OŻYWCZY CIEŃ SOBIEŃ-JEZIOR

 IMG_1245

            Wirujące spódnice Zespołu Pieśni i Tańca „Ryki”, przepiękne melodie rozpoczęły  święto sadowników „Owocobranie” w Sobieniach Jeziory. Pewnie Wilga Fruit, Owoc Wysoczyn i Goźlin Sad, wiodące grupy producenckie regionu byłyby skazane na prezentację pieczonych jabłek, gdyby nie kojący cień drzew parku. Ocaliły święto tej zgranej społeczności.

IMG_1009 (2)IMG_1048IMG_0994

             Znaleźli się odważni by zaryzykować udział w konkursach. Stąd z radością nagrodziłam zwycięzców torbami sportowymi, zestawami do badmintona i nornic walking. Z wójtem Stanisławem Wirtkiem i przewodniczącym Rady Powiatu Darkiem Grajdą życzyliśmy wszystkim udanych zbiorów.

IMG_1296IMG_1274IMG_1268 IMG_1269

             Przyjechał Janusz Budny, wójt Wiązowny. Kucyki ze stajni hotelu Sobienie Królewskie dźwigały malców, wata cukrowa nicią pajęczą słodko oplotła zgromadzonych.

IMG_1106IMG_1207IMG_1282 IMG_1409

            Mariusz Gołaszewski zmordowany trasą koncertową dojechał z nosem na kwintę. Atmosfera sobieńskiej remizy wróciła mu życie. W stroju tenisowym pełen werwy wbiegł na estradę, niczym na kort. Jego „Diadem” lśnił profesjonalizmem.

IMG_1224

            Wieczór należał do Oli Wróbel. Wyrosła na Mazowszu i choć święci triumfy na Pomorzu, trzyma więź z rodzinnymi stronami. Jej tancerka, radomianka Ada Tomkowska, kauczuk i płomień wcielony. Zaczynała w grupie Ogarnij, dziś tańczy wyłącznie z Olą Wróbel, jutro przed młodą osobą cały świat.

IMG_1392 K13x18IMG_1227IMG_1310IMG_1386

            Sama Ola dała się poznać w teledysku grupy Weekend „Ona tańczy dla mnie”. Mieszkańcom Sobień rzucała z estrady swoją najnowszą płytę, zamaszyście rozdawała autografy.

IMG_1276IMG_1431IMG_1293

            Po koncercie wsiąkła w życzliwą gościnę Basi Piętki, do późna w noc goszczona w OSP. Magik oczarował nie tylko dzieciaki, ale i sporą grupę dorosłych. Jego sztuczki budziły zachwyt. Deptak wirował w tańcu. Do północy!

IMG_1265IMG_1433IMG_1485IMG_1404







KOROWÓD W OSIECKU

 IMG_0771

                 Żar z nieba, żarliwość gorących serc, ogniste rytmy z estrady. Dożynki w Osiecku rozpoczęła kawalkada wozów i sprzętu rolniczego po mszy w tutejszym kościele. Igrały w słońcu stroje ludowe, żwawo warkotał traktor, ciągnąc przyczepę z wieńcami dożynkowymi. W korowodzie łopotały sztandary OSP.

IMG_0585IMG_0630 IMG_0728 IMG_0624

                  Korowód prowadzili: wójt Karolina Zowczak, przewodniczący Rady Gminy Adam Kowalski, przewodniczący Rady Powiatu Dariusz Grajda, komendant powiatowy PSP Mariusz Zabrocki.

IMG_0593IMG_0608IMG_0868 IMG_0672

                     Licznie zebranym mieszkańcom przypomniałam, że obrzęd dożynkowy jest jednym z najstarszych w polskiej tradycji i w naszej kulturze. Co cieszy – wciąż żywym.

IMG_0668IMG_0763IMG_0749IMG_0650

              Dzieliliśmy się chlebem z zebranego w tym roku ziarna, specjalnie upieczonym na tę okazję przez Sławomira Grzegrzółkę w piekarni przy ul. Krótkiej. A potem pogawędziłam z członkami młodego zespołu ludowego „Kądziołeczka”, z mieszkańcami i druhami OSP. Osieck szanuje tradycję i maluje ją kwiecistymi barwami.

IMG_0835IMG_0670IMG_0702 IMG_0875







BAW SIĘ U SADOWNIKÓW

                  „Owocobranie” to święto sadowników na którym świetnie bawią się wszyscy. W tym roku Gwiazdą Wieczoru będzie Ola Wróbel.

               Prawdziwa wschodząca gwiazda, której warto podać rękę, jak kiedyś grupie Weekend, czy Akcentowi. Wtedy też mnie pytali: a kto to Radek Liszewski, kim jest Zenek Martyniuk? Ola, dwudziestokilkuletnia dziewczyna z Mazowsza jest modelką, znaną z teledysku zespołu Weekend „Ona tańczy dla mnie”. Nakręca atmosferę klubu muzycznego Face Club Gdynia, prowadzi audycje w internetowej Telewizji Gdynia. Do nas zjedzie prosto z Władysławowa, gdzie występuje. Przywiezie swoją najnowszą płytę, którą po koncercie rozda łowcom autografów. Zaletą Oli jest żywy kontakt z publicznością, porywa. Gra nowszą odmianę disco-polo. Niezwykle kobieca Ola Wróbel wystąpi z dwiema tancerkami w repertuarze melodyjnym, łagodniejszym, sentymentalnym.

_MG_0815_MG_0558_MG_0673 K13x18 _MG_1591

              Przed nią męski, ciepły, charyzmatyczny Mariusz Gołaszewski z formacją Diadem. Legenda disco-polo. Wszyscy grają jego kawałki, on może zagrać każdy. Ostatnio miał odwagę przywrócić świeżość i nadać żywy bit klasycznej pieśni nuconej po polsku, po rosyjsku, ukraińsku, sentymentalnej „Zabrałaś serce moje”.

               Święto plonów rozpocznie wiekopomny koncert cudownego Zespołu Tańca Ludowego „Ryki”. Zespół należy do prestiżowej, światowej federacji Conseil International des Organisations de Festivals de Folklore et d’Art Traditionnels (CIOFF). Zobaczymy 32 młodych tancerzy, którym przygrywać będzie na żywo 12-osobowa kapela. W repertuarze przegląd tańców ludowych z nieomal całej Polski. „Ryki” oklaskiwane są w kraju i zagranicą. Kierownikiem artystycznym i choreografem zespołu jest Małgorzata Franczak. Kierownikiem muzycznym jest Krzysztof Piątek, zaś nad scenografią i kostiumami czuwa Ewa Domarecka.

_MG_0675_MG_1511

                Jak śpiewa Ola Wróbel szykuje się dobra zabawa. Zapraszam do Sobień-Jezior w najbliższą niedzielę 28 sierpnia. Do zobaczenia!







NOC MIESZKAŃCÓW i MALARZY

Rozalin na limesie powiatu wołomińskiego, cywilizacji. Studzienna głębia łącząca wybitnych malarzy i sąsiadów z okolicy. Piotr Orzechowski, wójt Strachówki, wiedział gdzie zorganizować świętojańską noc.


 

                 Promienie się ścielą, wydłużając cienie. W gasnącym blasku kultura jaśnieje błyskiem diamentu. Wójt Jadowa Dariusz Kokoszka  zaprosił malarzy uczestniczących w plenerze w Jadowie.  Fartownie 13-tu uczestników pleneru malarskiego „Jadowskie klimaty” zawitało w rozległym siedlisku Krzysztofa Gawora. Inauguruje gospodarstwo agroturystyczne „A ku ku”. Halina Filemonowicz dyrektorka jadowskiego GOK-u z lubością opowiada: to już 17-ty plener, przyniósł ponad setkę dzieł natchnionych klimatem ziemi wołomińskiej. Na krótko zaprą dech na okolicznościowej wystawie, potem autorzy powiozą w świat płótna sławiące nasze strony. Na zawsze pozostanie 13 prac. Ozdobią galerię, bibliotekę.

IMG_9213IMG_9249IMG_9162 rys1

Marynista na suchym lądzie

             Jeden obraz pozostanie w Rozalinie. Podarował go Janusz Maślnik ze Związku Artystów Plastyków, honorowy prezes Stowarzyszenia Marynistów Polskich. Zapytałam co tu robi? Czemu nie uwiecznia morskich fal na Rozewiu? Odrzekł, że słona woda wywołuje w nim nudności. Co go zatem ciągnie w wołomińskie strony? Nie mamy malowniczych turni.

IMG_9218 - K20x25pIMG_9246IMG_9173IMG_9221

–  Pochodzę z Bieszczad, góry mam w tyle głowy. W 1990 pierwszy raz przyjechałem w wasze strony i coś mnie urzekło. Nie wiem… typowy mazowiecki klimat? Dobrze się czuję na równinie wołomińskiej, tu jest coś fajnego, magia zaklęta w odwiecznym pejzażu. Wracam w te strony co roku – szuka słów Maślnik. Nie łatwo wyrazić miłość.

IMG_9226IMG_9193IMG_9177 - K9x13IMG_9220

            Tymczasem panie z KGW Strachówka inaugurują pieśni regionalne. Wtóruje im KGW Jadwisin. Ania Goś z tutejszej biblioteki zachęca dzieciaki do malowania  bibuły na styropianowej podstawie. Czarowna noc odmieni je w świetlne lilie wodne, ale to później… Trąca mnie pogodna brunetka, zamaszyście szkicująca scenki. Energicznie skrzypi rysik. Imprezka przechodzi do historii.

IMG_9280 - K13x18 lepsze

– Kreśliłam kiedyś Irenę Kwiatkowską, była już dobrze po 90-tce. Odmłodziłam ją o lat naście, a ta pochyla się i mówi „ja taka stara nie jestem”. Gwiazdorom nie dogodzisz. Wolę zwyczajnych ludzi – powiada Ewa Kudłacik. Zerkam przez ramię. Dzisiaj ołówek nie przymila się kłamliwie. Podarowała mi dwa szkice, wielkie dzięki!

IMG_9259IMG_9160IMG_9251 IMG_9252

Zofinin, Rozalin i Równe

              Rozbrzmiewają przyśpiewki okolicznościowe, ułożone z gracją na tę jedną, niepowtarzalną noc. Krąży pogodna, choć przejęta losem Piotrowskich, pogorzelców z Krawcowizny, powiatowa radna Wspólnoty Samorządowej Magda Suchenek.

– W zeszłym roku Noc Świętojańska w Zofininie tak się udała, że postanowiłem, by wszystkie 22 sołectwa dostały szansę. Rozalin się rozkręca, trzeba podać mu dłoń – uważa Piotr Orzechowski. Hanka Wronka, Sołtys Roku 2015 z Równego deklaruje, że jej Dzień Ziemniaka w trzecią niedzielę września nie ma sobie Równego. Konkurencji nie czuje. Sołtys Rozalina, Jolanta Wiśniewska, nie odpowiada. Przerzuca skwierczące kiełbaski, wydaje sernik. Pełni honory gospodyni. Serdeczna, niezwykła noc.

IMG_9282IMG_9276IMG_9289 IMG_9294







BLISKO CZYTELNIKA

IMG_6609

            Jak krzewić czytelnictwo? Trzeba być blisko ludzi. Tak właśnie działa Miejska Biblioteka Publiczna w Otwocku. Obok głównej siedziby dysponuje aż siedmioma filiami. Przez to książka jest w zasięgu ręki, góra kwartału ulic. Po którą sięgnąć? Zapytaj, przygotowana kadra podpowie, postara się trafić w Twoje zainteresowania, Twoich dzieci. Placówka właśnie obchodziła 70-lecie. Z tej okazji miałam przyjemność wręczyć Medal „Pro Masovia”, najwyższe odznaczenie Samorządu Województwa.

????????????????????????????????????

             Dyrektor Robert Beller oraz bibliotekarki otrzymały dyplomy w uznaniu zasług w upowszechnianiu czytelnictwa. Obecny był prezydent miasta Zbigniew Szczepaniak, dr Michał Strąk dyrektor Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego, Aneta Bartnicka z zarządu Starostwa Powiatowego. Mimo licznych zaproszeń nie dojechał nikt z obecnych władz państwowych. Ja się już przyzwyczaiłam, że państwo z PiS-u zjawiają się wyłącznie przed wyborami. Jednak bibliotekarkom było przykro, bo zostały zignorowane.

IMG_6603????????????????????????????????????IMG_6595

               Może po to by zatuszować tę widoczną wyrwę w gronie gości, przewodniczący Rady Miasta Jarosław Margielski zastosował ulubiony chwyt prawicy: obiecanki. Apelował o wybudowanie nowego gmachu biblioteki. Nie zrozumiałam, czy na miejsce głównej siedziby, czy którejś z siedmiu filii. Miałby to być kolejny wydatek na koszt podatnika, co dla radnego Margielskiego nie novum. Jako kierownik otwockiego ARiMR-u pobiera wyższą gażę, niż zwolniony za przekonania wieloletni szef Agencji – Mariusz Szostak. Margielski to prawdziwy człowiek renesansu: rolnikowi doradzi, bibliotekę wybuduje, z prezydentem miasta się poboksuje. Niestety nie zrozumiałam, co miałoby wynikać dla czytelników. Doświadczenia biblioteki w Michałowicach k. Raszyna świadczą, że sukces w upowszechnianiu lektury wynika z innych przesłanek.

????????????????????????????????????IMG_6597????????????????????????????????????

                W Otwocku i Mlądzu z ludźmi na co dzień pracują przygotowane do tego bibliotekarki. Jeśli chcesz wypożyczyć fajną książkę, a mieszkasz lub bywasz w Otwocku zajrzyj pod te adresy:

  1. Andriollego 45 (wypożyczalnia i czytelnia dla dorosłych, wypożyczalnia i czytelnia dla dzieci i młodzieży, wypożyczalnia multimediów) (22) 779 29 22
  2. Słowicza 2
  3. Jodłowa 14
  4. Żeromskiego 16
  5. Wólka Mlądzka ul. Szosa Lubelska 3
  6. Mlądz ul. Majowa 202
  7. Matejki 9
  8. Warszawska 11/13 (tu również czytelnia internetowa)

Jest co pożyczyć, można dopytać profesjonalną kadrę. Obchody odbyły się w ramach inicjatyw Stolicy Kulturalnej Mazowsza.

IMG_6611







BOŻE CIAŁO

 

aquimia

             Rzucił Bogu wyzwanie. Lorenz Dhur, po polsku mistrz Jan Twarowski, uczony z Wittembergi, nadworny astrolog i figura na Wawelu za panowania Zygmunta Augusta. Zbiegł w niesławie, życie ocalając dzięki zbrojnej asyście ochroniarzy bp. Franciszka Krasińskiego. Pana na Węgrowie.  Pozostało zwierciadło w którym nie twarz Boga się odbijała.

 Albrecht Durer Jezdzcy ApokalipsycustodiaAlbrecht durer la muerte y el diablo

             Zwierciadło choć mierzy niespełna pół metra kwadratowego, a cienkie jest na 8 mm, waży aż 18 kg. Wykonano je bowiem ze stopu srebra cyny i cynku. Nie służyło do golenia. Miało moc koncentrowania woli celem uzyskania wizji. Duchowy pryzmat. Jak szklana kula.

na dobranoc2

             Naukowcy potwierdzili jego pochodzenie z czasów czarnoksiężnika. Łaciński grawerunek nie budzi wątpliwości: „Twardowski tym zwierciadłem wykonywał magiczne sztuczki. Bawienie to zamieniono na służbę Bożą”. Bogobojni mieszkańcy północnego Mazowsza zawlekli je za kościelny mur. By okiełznać  moce. Tam ujrzał je poeta. Wstrząśnięty Andrzej Zaniewski spisał na gorąco:

 madre Dali

Przed lustrem w Węgrowie

                                                                                           pamięci Mistrza Twardowskiego

Lustro jest ciche. Nie skrzywia. Nie krwawi,

w zamgleniu widzisz siebie i plamy, jak maski

na nieznanych twarzach. Próbujesz odnaleźć swą

matkę sprzed wybuchu wojny. Jak ty dziś,

chciała dowiedzieć się więcej o jutrze,

przygotować się i oczekiwać.

1024x1024Tadeusz Niemiec1

Pochylasz się, zbliżasz… Chłód… Dłoń

czarownika sprzed wieków jakby cię dotknęła.

Boisz się tego lustra, że cię uwięzi,

pochłonie, zamknie… Odejdziesz, lecz dusza

pozostanie. Chcesz uciekać – daremnie.

Tadeusz Niemiec2Lignum Crucizpareja quimica alquimia

Szatan, demony, zwidy, wszystko tu trwa, istnieje

w mahoniowym świetle zakrystii starego kościoła.

Senny pająk tworzy swą sieć przy krawędzi,

a ty coraz więcej dostrzegasz, coraz więcej

wiesz, i już nie pytasz.

komikspełnalustro twardowskiego12443138_1102198296510853_1106560235_n

W zmatowiałym blasku, na godzinę przed zmierzchem

wpatrujesz się w odbicie starego mężczyzny,

to ty i więcej nikogo nie ma.

A. Wieric XVIwpuszkaGerman Balloque maternidad

Noc też  odbija się w lustrze

i zniknie o świcie.

la hostiael bosco

Ilustracje: German Balloque, Hieronim Bosch, Salvador Dali, Albrecht Dürer, Tadeusz Niemiec, A. Weric

Custodia de Juan de Arfe. Inmaculada. Catedral de Sevilla, Corpus de 2013

 







OPOWIEDZMY TEN ŚWIAT, TO ZNACZY CZŁOWIEKA

IMG_8176 - K13x18 male Glowne

Największy żyjący polski prozaik, jedyny dwukrotny laureat nagrody Nike, zdobywca nagrody Reymonta, wieloletni kierownik literacki Ludowej Spółdzielni Wydawniczej, prekursor „nurtu chłopskiego” w literaturze – Wiesław Myśliwski o człowieku, o najwyższej ze sztuk, o tym co w Tobie obudzi Zło.

             Choć ostatnia powieść ukazała się trzy lata temu, sala Teatru Powszechnego w Warszawie wypełniona po brzegi. XII rzędów ludzi w różnym wieku. Przed nami mistrz słowa, syn urzędnika i działaczki ZMW „Wici” ze wsi Dwikozy, 7 km od Sandomierza. Wiesław Myśliwski. Skromny, godny, chłopski filozof. Oddaję mu głos.

IMG_45902petanka_warsztaty2_800_600 lodz

Myśliwski o „nurcie chłopskim”:

„Jako kierownik literacki Ludowej Spółdzielni Wydawniczej  przyszedłem do Henryka Berezy i mówię: „słuchaj, napisałem powieść”. Odpowiedział: „O Matko Boska!”. Lękał się, że mnie poniosło skoro czytam i oceniam innych. Piotr Kuncewicz w swojej historii literatury zawarł, że studiując polonistykę na KUL-u pisałem wiersze. Kłamał, co on mógł wiedzieć. Poznałem go wiele lat później w Warszawie. Debiutowałem „Nagim Sadem”. Henryk Bereza nazwał mnie głównym pisarzem „nurtu chłopskiego” w literaturze? I dziś pojawia się sporo młodych pisarzy co sięgają po inspiracje do wsi. Ten cały nurt polegał na tym, że po 1956 r., gdy skończył się socrealizm, musiała nastąpić jakaś reakcja na kłamstwa. Pojawili się pisarze szukający inspiracji w kulturze chłopskiej. XX-lecie i socrealizm uprawiając literaturę obyczajową traktowały wieś jako TEMAT. Po Październiku nastąpiła reorientacja ku kulturze chłopskiej, która nie jest folklorem, a sposobem egzystencji. Sposobem jak żyć. Afirmującym życie, nawet kiedy jest nie do przyjęcia. Chłopi do lat 60. XX w. byli analfabetami. Skazanymi tylko na mowę. Ich kulturą była kultura mowy, a nie pisma. Literatura powinna powstawać z mowy, a nie z pisma, innych książek. To mowa ludzka jest wielkim źródłem literatury, nie tematy. Każdy człowiek ma swój język i to jest źródło literatury. Dlatego też literatura nigdy nie zginie. Cała wartość nurtu chłopskiego polegała na reorientacji z tematu na kulturę. W niej jest język. Nie chodzi o gwarę, a o ducha języka. Mowy żywej. Duch języka jest istotą moich książek.”

 IMG_8132 maleIMG_7849

Wkrótce nowa powieść

„Nie chciało mi się pisać po „Ostatnim rozdaniu”. Ale dostałem list od czytelnika ze Starachowic, który widział w telewizji rozmowę ze mną. Mówiłem, że skończyły mi się ołówki i żyletki. Przysłał mi całą paczkę ołówków i czeskich żyletek „Tatra”. Bo ja piszę ołówkiem i ścieram gumką. Obecnie „Ucho igielne”.  Czemu piszę w pierwszej osobie? Bo to jest natura opowieści człowieka. Trzecią osobę wymyślili teoretycy literatury. W życiu nie ma takiej trzeciej osoby która wie, co inny czuje. Człowiek zawsze mówi w osobie pierwszej. I zawsze mówi prawdę, nawet jeśli kłamie, mistyfikuje, zmyśla, fantazjuje – to jest prawda o nim samym.  Podmiotem świata jest jednostka, nie zbiorowość. Po nas przyjdą inni opowiadać swoją historię. Literatura nigdy nie zginie.”

IMG_8157 - K13x18 maleautograf1

Literatura to sztuka słowa

„Żona mnie posądza, że nie słucham CO ludzie mówią. Bo co oni mówią, to ja wiem. Ja słucham JAK mówią. A każdy mówi inaczej: w planie emocjonalnym, używania słów, intonacji, akcentacji. Ludzkie języki to wielka muzyka świata. I tu literatura ma początek. Literatura jest sztuka słowa. Bo słowo ustanawia świat książki. Fabuła jest pretekstem. Każdy ludzki zapis może być literaturą. Jednak mało co literaturą jest. Bo to sztuka słowa, które nas zachwyci, oburzy, jest gwałtem na naszych wyobrażeniach o świecie, o tym, przy czym upieraliśmy się. Powieść stała się standardem. Zalała księgarnie, ale w 90% nie ma nic wspólnego ze sztuką.”

IMG_8125 malealtamira1

Zacznij wykuwać swój los, teraz!

„Nie zgadzam się ze starożytnymi Grekami, że Los to fatum, wyrok. Los to świadoma konstrukcja naszego życia. Nie wystarczy żyć, trzeba wiedzieć, że się żyje. Los możemy konstruować w trakcie życia, mając np. 40 lat. To nie jest summa życia, podsumowanie u kresu. Może być motorem działań. To świadomość sensu naszego życia. Tym jest Los.”

gato negroIMG_7746

Wielka improwizacja

„Jak piszę to improwizuję. Nie mam planu. Jak bym wiedział co jest na końcu, to po co bym pisał? Pisanie i mnie ma zaciekawić, nie tylko czytelnika. Ciekawość jest powodem tego, że piszę. Jak siadam, najwyżej mam pierwsze zdanie. Nie wiem w którą stronę to pójdzie. Mam pierwsze zdanie, a w nim jest cała intencja, która odczuwam. Ono potem powołuje do życia postaci, których nie przewidywałem. Te z kolei wypowiadają zdanie, które wywołuje inną postać. I tak to idzie. Pisanie książki jest dla mnie lekcją. Dowiaduję się dużo o tych ludziach, których wywołuję. Dowiaduję się o sobie: czy byłbym zdolny do czynów i decyzji, które one podejmują. Nie musi być wielkich wydarzeń. W tych banalnych kryją się rzeczy, o których nam się nie śniło. Życie ludzkie w istocie jest banalne. Dzień za dniem jest taki sam. Ale w tym tkwi tajemnica życia ludzkiego. Czy saksofonista z „Traktatu o łuskaniu fasoli”, pokerzysta z „Ostatniego rozdania” to ktoś, kogo znałem? W pokera to grałem. Nie śmiałbym pisać o pokerzyście, gdybym sam nie grał. Jednak postacie na kształt kogoś, kto żył w rzeczywistości, to by mi się nie udały. Taka postać skurczyłaby moją wyobraźnię. Ona może mieć dalekie powinowactwo z kimś, kogo spotkałeś, ale na tyle dalekie by nie ograniczać wyobraźni.”

IMG_8126 maleIMG_3890IMG_2231

Z autobiografii ledwo ciut

„Elementy autobiograficzne… „Widnokrąg” miałem w zamyśle jeszcze przed napisaniem „Kamień na kamieniu”. Ale może wobec własnej biografii człowiek ma poczucie lojalności, sentymentalizm, liryzm. Trzeba się wyrzec autobiografii. Wyzwolić się, by móc wykorzystywać jakieś motywy. Wtedy cię nie ubezwłasnowolnia. Możesz brać jeden dźwięk i robić z nim co chcesz. Muszę mieć wolność pełną. Nie to jest gwarantem autentyczności, że ktoś ma swój pierwowzór. Postaci muszą być zdeterminowane przez swoje życie, przez codzienność swoją. To jest gwarantem autentyzmu, nie opisanie kogoś, kogo się znało.”

6 001IMG_3934IMG_7868

Zło zbudzą w Tobie okoliczności

„Pisanie jest aktem okrutnym. Każda postać, którą w książce powołuję do życia, sprawdzam poprzez siebie. To jest też warunek autentyzmu. Gdybym pisał o kimś bardzo złym, też sprawdzałbym czy byłbym do tego zdolny. Jesteśmy zdolni do wszystkiego, tylko tego nie wiemy. Okoliczności sprawiają, że stajemy się źli. Dlatego nie znoszę moralistów w literaturze. Tego dzielenia ludzi na dobrych i złych. „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa są o tym. Dobrzy ludzie za marną nagrodę i awans stali się źli. Oficerowie NKWD, gdy spadali na samo dno i musieli złoto kopać, stali się do rany przyłóż. Szałamow siedział 27 lat. Spierał się z Sołżenicynem przyjmującym postawę „to oni”, gdy Szałamow mówił „to my”.

IMG_3899IMG_2138

Królowa sztuk… Muzyka!

„Sztuka jest jednością. Różnymi środkami opowiadamy ten sam świat, to znaczy człowieka. Piszę przy muzyce. Schubert, Beethoven, Bach. Muszą to być utwory kameralne. Przy symfoniach Beethovena czy Mahlera nie daje się pisać. Nie słyszę co gra, ale słyszę, kiedy nie gra… Gdy zaczynam pisać, włączam muzykę klasyczną. Nie mógłbym pisać przy piosenkach. Muzyka jest sztuka idealną (ze wszystkich sztuk). Nawet bardziej od malarstwa. Za to literatura jest najbardziej wolną ze sztuk. Muzyka, malarstwo potrzebują instytucji. Partytury musi ktoś wykonać. W zależności kto wykona utwór, ten staje się wielki, albo marny. Malarz musi mieć sale wystawiennicze. Są na łaskach u kogoś. A pisać mogę co mi się podoba, nie muszę koniecznie wydawać. Autor może nawet wydać za własne pieniądze. Sztuka jeśli narzuca coś człowiekowi, staje się amoralna. Literatura musi być delikatna, zostawiać coś czytelnikowi. Nie dopowiadać.

Człowiek by stać się człowiekiem, musiał wymyślić sztukę. Nie było na to rady.”

                                                                                                                                                            (notowałam na żywo)

Fot.: Manuel Ferreras-Tascón, Piotr Ratajczyk, Tomasz Sikora

 IMG_8145 maleIMG_8167 malestaskiewicz_144558_img_0007 bptatra-05-3 - K9x132.

 







TRWAŁOŚĆ w WYCHOWANIU

IMG_7557 - K9x13 Glowne

Nieprzemyślany ruch rządu, znoszący obowiązek szkolny 6-latków, zachwiał szkolnictwem. Uderzył rykoszetem w trzyletnie maluszki. Jednak pomysłowość i energia nauczycieli oraz samorządowców pozwoli ocalić płynność systemu edukacji. O tym rozmawialiśmy na uroczystości 10-lecia nadania imienia Jana Pawła II Szkole Podstawowej w Sobieniach-Jeziory.

– W obecnej pierwszej klasie są siedmiolatki i sześciolatki. Ci pierwsi awansują do drugiej klasy, sześciolatki kontynuują edukację w klasie pierwszej. Nowe przepisy spowodowały, że na prośbę rodziców nie otrzymali promocji – wyjaśnia Anna Moczulska, dyrektorka SP w Warszawicach. – Powtórzenie kursu powoduje zator młodszych roczników. Przedszkole jest przepełnione. Rozładujemy spiętrzenie, jeśli otworzymy nową grupę dla trzylatków. Czekamy na decyzję wójta, wkrótce będzie spotkanie.

 IMG_7472IMG_7434 - Kopia

             Jeszcze 10 lat temu 2 / 3 wiejskich dzieci pozbawionych było edukacji przedszkolnej. Ruch Ludowy, odpowiadając na przemiany obyczajowe, w wielu miejscach zmienił świat na lepsze. Jednym z nich jest gmina Sobienie-Jeziory. Niedawno przy podstawówkach otwarto przedszkola. Młode małżeństwa ich potrzebowały, niż demograficzny roczników uczniowskich uwolnił przestrzeń, nauczyciele ocalili miejsca pracy. Decyzją wójta, Stanisława Wirtka, wszyscy byli wygrani. Do nowego trzęsienia ziemi, wywołanego przez obecny rząd.

IMG_7467 K13x18IMG_7523 - Kopia

– Zamęt z promocją z pierwszej do drugiej klasy i u nas odbił się na trzylatkach – mówi Agnieszka Czaplińska, dyrektorka SP w Mariańskim Porzeczu. – Jednak otwieramy drugi oddział przedszkolny na kolejne 24 dzieci. Część przyjmiemy z sąsiedniej gminy Wilga. W podstawówce ratuje nas niż demograficzny. Wielu młodych rodziców wyjechało do Warszawy za pracą.

IMG_7624 K13x18 - Kopia

            Starszy wizytator mazowieckiego kuratorium oświaty, Mieczysława Piskorska potwierdza. Zna szkołę, gdzie w wyniku zatrzymania promocji sześciolatków, do klasy drugiej trafiłoby czworo uczniów. Tylko… nie powstanie klasa czteroosobowa. Rodzice muszą je zabrać. Nadto skrócona siatka godzin pachnie zwolnieniami w pokoju nauczycielskim. U Ewy Zapaśnik, kierującej SP im. Batalionów Chłopskich w Siedzowie, właśnie niż ocalił przed chaosem. Natomiast napór przedszkolaków ogromny. Liczy, że wójt, na wzór Mariańskiego Porzecza, zgodzi się na otwarcie dodatkowej grupy przedszkolnej.

IMG_7514 K13x18IMG_7580 K13x18

Dyslokacja ratuje

            Jeszcze inne rozwiązanie znalazła Euzebia Milczarek, dyrektorka SP w Sobieniach-Jeziory. Szczęściem wszystkie sześciolatki awansowały do klasy drugiej. Przyjęła też wszystkie 3-4-latki. Gdzie je pomieściła?

– Do szkoły w Zambrzykowie codziennie będziemy wozić autobusem pięciolatków i dwie grupy sześciolatków. Tam koncentrujemy edukację wczesnoszkolną. Jest plac zabaw, zieleń, cisza i trzy wysokie, przestronne izby przedwojennego budynku – wyjawia tajemnicę Euzebia Milczarek. To jej dzień. Szkoła w Sobieniach świętuje trwałość. Dziesięciolecie patrona. Podobnie jak w józefowskiej podstawówce im. Olafa Palmego, do której uczęszcza moja córka, stały patron oznacza stabilizację. Jednolitość wychowania, spójnię pokoleń. Na szwedzkiego pacyfistę były dwa zamachy: pierwszy odebrał mu życie, drugi omal nie zdmuchnął z postumentu patrona. Ten na szczęście nie doszedł do skutku. Jednak i z patronem sobieńskim nie było łatwo.

IMG_7509IMG_7437 - Kopia

Imię patrona

– Kiedy trafił do rady wniosek o nadanie imienia Jana Pawła II miałem poważne wątpliwości. Czy przy naszych przywarach będziemy godni dźwignąć przesłanie takiego patrona? Targały mną wątpliwości – wspomina Jerzy Janasz, przewodniczący Rady Gminy. – Jako członek kadry polski w narciarstwie poznałem w schronisku ówczesnego abp. krakowskiego, Karola Wojtyłę. Czekał przy stole, aż wszyscy skończą posiłek. Dopiero gdy dla wszystkich starczyło, uznawał, że teraz on może zacząć obiad. Jadł to, co zostało. Taki człowiek… patronem małych urwisów? Autor 14-tu encyklik, nie za trudne?

IMG_7586 K13x18 jasne - KopiaIMG_7407IMG_7606

             Jednak wybór okazał się trafny. Dzieciaczki nad wyraz grzeczne i starannie przygotowane do uroczystości. Na mszy w kościelnych ławach wysiedziały, ks. kanonik Andrzej Jaczewski był dumny. Potem na placu wypuściły balony z helem. Do każdego przypięły intencję, by powędrowała do nieba. Przemaszerowaliśmy w rytmie miejskiej orkiestry z Mińska Mazowieckiego. Wbijaliśmy gwoździe pamiątkowe w drzewiec szkolnego sztandaru, wreszcie program artystyczny. Ze wzruszeniem przekazałam szkolnej bibliotece album o powstaniu styczniowym. Niech służy, wszak mogiłki tu mają w okolicy. Odsłonięcie pomnika patrona poprzedziło wypuszczenie w przestworza dziesięciu białych gołębi. Na deser dzieciaki buszowały przed remizą, ćwicząc strzelanie z łuku, nawet z piekielnych organków (armatka z czasów Potopu).  I to mnie najmocniej ujęło: niezwykła symbolika tego dnia. Coś, co na zawsze zapada w serca: ładunek wzniosłych emocji. A także to co trwałe: pomnik ze spiżu, sztandar. To krzepi, buduje charaktery, a czy małe wisusy biorą przykład z patrona? Na pewno, tylko nie wymagajmy by z miejsca były świętymi.

IMG_7554 - Kopia

– Szczotkę połamią, śmiecie wysypią, rozleją wodę to znów mleko. Młodsze zakładają lewy but na prawą nogę, a temu zawiąż sznurowadło – szkolny woźny,  pan Janusz, mógłby odmówić długą litanię uczniowskich psikusów. – Jednak nie sposób się na nie gniewać. To jeszcze dzieci, im wiele wolno.

– Pamiętam, gdy pierwszy raz sam wyruszyłem do szkoły, nie odprowadzany przez rodziców. To był dzień dumy i chwały – wspomina absolwent, Piotr Wyszomirski, dziś druh OSP. – A nauczyciele wołali na mnie Gajownik, nazwiskiem panieńskim mojej matki.

– Do mnie zwracali się Arku, po starszym bracie – dodaje dh Michał Cieślak, też z sobieńskiej OSP. – Wracało się ze szkoły i trzy godziny, przez wszystkie drzewa w okolicy. Zimą przez wszystkie górki, wykorzystując plecak jako sanki.

IMG_7475IMG_7420 - Kopia

– Teraz moja córka uczęszcza, wcześniej syn. Igor miał problemy z koncentracją i pamięcią, nauczyciele bardzo pomagali. Grzeczny chłopak, tylko nie skupiony – zwierza się Anna Anuszewska z Radwankowa Szlacheckiego. – Do tego dysleksja, dysgrafia… jedna pani Lewandowska od polskiego umiała go rozczytać.

            Nie wystarczy troska i opieka rodziców. Potrzebna jest szkoła z prawdziwego zdarzenia, z zaangażowaną kadrą. Potrzebne przesłanie jakie daje uniwersalny, niezmieniany patron: jak Olaf Palme w Józefowie, czy św. Jan Paweł II w Sobieniach. Potrzebne wzorce i praca u podstaw. Codzienna i przez dziesięciolecia. Wszystkich ludzi oddanych takiej pracy niezmiernie szanuję. To cisi bohaterowie dnia codziennego. By był lepszy i słoneczny.

IMG_7609 - KopiaIMG_7628 - Kopia







REYMONT, WAMPIR i KOLCZYKI

IMG_7253 - K20x25poziom lekkie

W Lipcach Reymontowskich odsłanialiśmy popiersie noblisty i członka PSL Władysława Reymonta. Na uroczystość przybyli samorządowcy, druhowie OSP i mieszkańcy. Natalia Karwat z Zagórza ofiarowała portret pisarza. Małe dzieci ubrane w stroje lipeckie budziły zachwyt. Zaszczycił laureat Nagrody im. Reymonta, wieloletni wiceprezes Związku Literatów Polskich, Andrzej Zaniewski.

IMG_7269IMG_7316IMG_7328 - K13x18 IMG_7388 K13x18

            Nerwowo szamocze się z rozbrykanym dzieckiem skromna Żaneta. Przyniosła portret Reymonta wyczarowany przez jej siostrę, Natalię Karwat. To dar dla Muzeum Regionalnego. Nie chodzi o kasę. Autorka jest stąd, z Zagórza. Rzeźbi, rysuje,  jak jej w sercu gra. Chce wesprzeć i tak się stanie. Szkic trafi do szykowanej ekspozycji.

IMG_7275IMG_7299IMG_7323IMG_7265

            Wzruszona tym gestem przypominam, jak wielu ludzi dobrej woli angażowało się w Rok Reymontowski 2000, a także w obchody w 2015. Ile to szkół imienia noblisty czynnie potwierdziło sens jego pracy. Ile instytucji kultury włączyło się w obchody, ile organizacji pozarządowych… Dzisiaj miniaturka pomnika jaki odsłaniamy, stoi już w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego. Za rok tu, w Lipcach, wyrośnie monument noblisty na miarę jego wkładu w światową literaturę. To pewne, wszak marszałek Adam Struzik jest członkiem komitetu honorowego budowy pomnika. Dziękuję Jerzemu Kabatowi, byłemu wójtowi Lipiec, jak i Jerzemu Czerwińskiemu obecnie piastującemu tę godność.

IMG_7310 - K10x15IMG_7361

Wampir do szkół

– Obok „Chłopów” w szkole powinno być miejsce dla „Ziemi Obiecanej”, „Konopielki”, a także tytułu, który ma szansę porwać współczesną młodzież, „Wampira”. Można według niego nakręcić „Wywiad z Wampirem” rodzimego pochodzenia – zagrzewa Andrzej Zaniewski, autor niezapomnianej powieści „Szczur”. W Lipcach był ostatnio w 1965. Jest pod wrażeniem dokonań Ruchu Ludowego. Pamięta drewniane chaty, nazbyt często kryte strzechą. Uważa, że Lipce Reymontowskie to świetne miejsce do organizowania dla młodzieży lekcji o literaturze. Nie tylko o nobliście, ale również o innych autorach co pisali o wsi, ziemi, o losie człowieczym. Jak Michaił Szołochow czy Knut Hamsun. Pomnik we wsi Lipce wyprzedzi stolicę, która wciąż monumentu mu nie wystawiła, podobnie jak C.K. Norwidowi, zauważa gorzko. Wieś da przykład Warszawie? Na to wychodzi.

IMG_7318IMG_7343 K13x18 poziom

– Wieś, a sam jestem ze wsi podlaskiej, często bywa bardziej progresywna niż miasto. Może właśnie taki lokalny, a ważny pomnik, niebędący Janem Pawłem II, da dobry przykład. Warto hołubić wielkich Polaków, nawet z ich niekoniecznie dobrze widzianymi przywarami. Chciałbym, żeby upamiętnienie Reymonta stało się małym kamykiem w tej sprawie – ocenia Ignacy Karpowicz, laureat Nagrody Literackiej Nike.

IMG_7370WAMPIR-ReymontaIMG_7207 - K13x18

            Jerzy Murgrabia, dyrektor Muzeum Regionalnego godnie obnosi sukmanę. Orkiestra dęta dmie w spiże. Marszałek Województwa Łódzkiego Witold Stępień przypomina jak ważne dla Lipiec było, że choć przez krótki czas Reymont tu zamieszkał. Amatorski zespół ludowy zwany potocznie „Wesele Boryny” przypomina pieśni i piosenki.  Po chwili Helena Szychowska wyłamuje się z szeregu i gromkim głosem odczytuje fragment tomu Wiosna z „Chłopów”. W zespole śpiewa 65 lat, a głos pełen werwy.

IMG_7386 - K10x15

Kolczyki inspirowane literaturą

            Wśród stoisk z rękodziełem króluje Marzena Jędrzejczak. Potrafi atrakcyjnie przekazywać tradycje kultury ludowej, jako żywą sztukę użytkową. Wykonuje zgrabnie malowane szkatułki, drewniane bransolety. Kiedyś sporządziła dla siebie komplet biżuterii. Koleżankom się podobał. Zaczęła robić na sprzedaż. Nie mogę oderwać wzroku. Kupuję śliczne kolczyki dla córki i dla mnie.

IMG_7356 - K10x15IMG_7375IMG_7280

            A zaczęło się od powieści „Chłopi”. Panią Marzenę zachwycił na jej kartach opis skrzyń w które wkładano posag. Mąż nie wierzył, że to się uda. Zrobiła kartki okolicznościowe z Jagną i Boryną. Woziła je w skrzyni malowanej we wzory łowickie. Kartki no cóż… za to skrzynia wzbudziła furorę, co zainspirowało małżeństwo. Skrzynie mają dziś wzięcie jako prezent ślubny. Młodzież lubi je w trzech kolorach (szaro-czarno-białe).

IMG_7391 jasneIMG_7359

– Skrzynie posagowe wstawiam do „Cepelii” w Warszawie, no nie takie na cały posag, tylko ich miniatury. Odnawiam też stare skrzynie, wykonuję na zamówienie. Galeria Folkstar w Łowiczu zaopatruje się u mnie co jakiś czas – mówi Marzena Jędrzejczak z Wólki Krosnowskiej, za miedzą. Uwielbia inspiracje ludowe w stroju. Hafty na dżinsach, na torbach. Robi też deski kuchenne, ręcznie zdobione łyżki drewniane. Wszystko maluje ręcznie, nie stosuje techniki decoupage. Wspiera ją maż, który jest stolarzem. Dzięki niemu łatwiej, szybciej i według marzeń klienta.

– To jest dochód dodatkowy. To pasja. Utrzymujemy się z gospodarstwa rolnego i warsztatu stolarskiego – zdradza Marzena Jędrzejczak.

IMG_7311IMG_7350 K10x15

            Teresa Jędraszek kierująca lokalnym PSL, prezes OSM w Głuchowie i przewodnicząca Rady Powiatu Skierniewickiego zaprasza na kapustę z grochom. Miejscowy specjał. Nęci rewelacyjny salceson. Wicestarosta skierniewicki Tadeusz Grodzki jest żywo zainteresowany najnowszymi publikacjami na temat kultury i nie tylko. Warto odwiedzić ziemię, którą tak pięknie opisywał Reymont, jest naprawdę wyjątkowa.

IMG_7382IMG_7206 - K10x15







ŚMIERTELNE SCHODY

IMG_6296 - K9x13

            W Światowy Dzień Kombatanta weterani II Wojny, więźniowie obozów koncentracyjnych, młodzież szkolna, zebrali się na Pawiaku by uczcić tych, którzy odeszli. Uszanować tych co mimo wszystko przeżyli. Jeden z nich, Lucjan Miller opowiedział mi swoją historię:

IMG_6307IMG_6282IMG_6373 IMG_6292

            „Powstanie Warszawskie na Pradze spaliło na panewce. Odwet jest błyskawiczny i straszliwy. Niemcy zarządzają blokadę ulic. Zakaz wychodzenia z domu pod karą śmierci. Przeczesują kamienice. Wypędzają na trotuar. Starych zwalniają. Zdolni do noszenia broni są odprowadzani na stronę. Po chwili dochodzi palba plutonu egzekucyjnego.

IMG_6331IMG_6326IMG_6328

            Wraz z ojcem, porucznikiem AK, widzieliśmy to z okien mieszkania na parterze przy ul. Okrzei 30 (wówczas Brukowa). Tato nakazuje byśmy podwórkami przedostali się na Kępną. Potem dalej. Cały czas kryjemy się po piwnicach. 28 sierpnia 1944 pod kamienicę przy Grochowskiej zajeżdża buda. Dopadli nas. Przez obóz przejściowy w Pruszkowie trafiłem do KL Mauthausen.

IMG_6381 jasneIMG_6383

             Miałem wtedy 16 lat. Kwarantanny, zwanej Drogą Śmierci myślałem, że nie przeżyję. SS-man przydzielał głazy. Übermensch? Na pewno pan życia i śmierci. Sardoniczny uśmieszek. Da wielki kamień – nie przetrwasz. Wciśnie mniejszy – masz szansę. Kręci ruletą życia. Te głazy trzeba było wnosić na rękach po schodach. 186 stopni stromych schodów.

IMG_6364IMG_6411 - K9x13IMG_6357IMG_6363

            Więźniowie słaniają się. Kto upada, od razu słyszy najgorsze wyzwiska od SS-manów dozoru, przemieszczających się obok po miękkiej trawie. Gdy krzyk i zwierzęcy strach nie są w stanie zmusić wycieńczonych mięśni do dźwignięcia się, więźnia czeka śmierć.

IMG_6401 jasneIMG_6342IMG_6327

            Najlżejsza: mundur z trupią główką oddaje strzał kończąc męczarnię. Potrafili też podejść, uprzejmym gestem osobiście podnieść głaz, tak gdzieś do wysokości piersi i niby mimochodem spuścić leżącemu na głowę. Najgorzej, gdy odczekali aż odsapnie i kazali targać ciężar na sam szczyt. Wtenczas w odmęt przepaści wyrobiska kamieniołomu leci głaz, a w ślad za nim frunie niefortunny więzień…”

IMG_6341IMG_6272IMG_6347 - K13x18

            Trąbka przerywa opowieść. Ekumeniczną modlitwę odmawiają kolejno rabin, ksiądz, pop i pastor. Kwiaty. Wzruszenie. Uroczystościom przewodniczy Stanisław Zalewski prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Asystują mu Józef Woźniak, przewodniczący Rady Kombatanckiej przy marszałku Adamie Struziku, Eugeniusz Tyrajski wiceprezes ŚZŻAK, zasłużeni towarzysze broni, męczennicy lagrów.

IMG_6417 - K20x25 jasne

             Falują sztandary SP nr 210 im. Bohaterów Pawiaka, XCIII Liceum Ogólnokształcącego, technikum budowlanego. Młodzież pomaga starszym pokonać schody do wnętrza Pawiaka. Znowu schody… W podeszłym wieku potrafią stać się śmiertelną pułapką. Na szczęście jest młodzieńcze ramię. Razem pokonają zdradliwe stopnie.

IMG_6374IMG_6261 jasnyIMG_6390 - K9x13 IMG_6335