OPOWIEDZMY TEN ŚWIAT, TO ZNACZY CZŁOWIEKA

IMG_8176 - K13x18 male Glowne

Choć ostatnia powieść ukazała się trzy lata temu, sala Teatru Powszechnego w Warszawie wypełniona po brzegi. XII rzędów ludzi w różnym wieku. Przed nami mistrz słowa, syn urzędnika i działaczki ZMW „Wici” ze wsi Dwikozy, 7 km od Sandomierza. Wiesław Myśliwski. Skromny, godny, chłopski filozof. Oddaję mu głos.

IMG_45902petanka_warsztaty2_800_600 lodz

Myśliwski o „nurcie chłopskim”:

„Jako kierownik literacki Ludowej Spółdzielni Wydawniczej  przyszedłem do Henryka Berezy i mówię: „słuchaj, napisałem powieść”. Odpowiedział: „O Matko Boska!”. Lękał się, że mnie poniosło skoro czytam i oceniam innych. Piotr Kuncewicz w swojej historii literatury zawarł, że studiując polonistykę na KUL-u pisałem wiersze. Kłamał, co on mógł wiedzieć. Poznałem go wiele lat później w Warszawie. Debiutowałem „Nagim Sadem”. Henryk Bereza nazwał mnie głównym pisarzem „nurtu chłopskiego” w literaturze? I dziś pojawia się sporo młodych pisarzy co sięgają po inspiracje do wsi. Ten cały nurt polegał na tym, że po 1956 r., gdy skończył się socrealizm, musiała nastąpić jakaś reakcja na kłamstwa. Pojawili się pisarze szukający inspiracji w kulturze chłopskiej. XX-lecie i socrealizm uprawiając literaturę obyczajową traktowały wieś jako TEMAT. Po Październiku nastąpiła reorientacja ku kulturze chłopskiej, która nie jest folklorem, a sposobem egzystencji. Sposobem jak żyć. Afirmującym życie, nawet kiedy jest nie do przyjęcia. Chłopi do lat 60. XX w. byli analfabetami. Skazanymi tylko na mowę. Ich kulturą była kultura mowy, a nie pisma. Literatura powinna powstawać z mowy, a nie z pisma, innych książek. To mowa ludzka jest wielkim źródłem literatury, nie tematy. Każdy człowiek ma swój język i to jest źródło literatury. Dlatego też literatura nigdy nie zginie. Cała wartość nurtu chłopskiego polegała na reorientacji z tematu na kulturę. W niej jest język. Nie chodzi o gwarę, a o ducha języka. Mowy żywej. Duch języka jest istotą moich książek.”

 IMG_8132 maleIMG_7849

Wkrótce nowa powieść

„Nie chciało mi się pisać po „Ostatnim rozdaniu”. Ale dostałem list od czytelnika ze Starachowic, który widział w telewizji rozmowę ze mną. Mówiłem, że skończyły mi się ołówki i żyletki. Przysłał mi całą paczkę ołówków i czeskich żyletek „Tatra”. Bo ja piszę ołówkiem i ścieram gumką. Obecnie „Ucho igielne”.  Czemu piszę w pierwszej osobie? Bo to jest natura opowieści człowieka. Trzecią osobę wymyślili teoretycy literatury. W życiu nie ma takiej trzeciej osoby która wie, co inny czuje. Człowiek zawsze mówi w osobie pierwszej. I zawsze mówi prawdę, nawet jeśli kłamie, mistyfikuje, zmyśla, fantazjuje – to jest prawda o nim samym.  Podmiotem świata jest jednostka, nie zbiorowość. Po nas przyjdą inni opowiadać swoją historię. Literatura nigdy nie zginie.”

IMG_8157 - K13x18 maleautograf1

Literatura to sztuka słowa

„Żona mnie posądza, że nie słucham CO ludzie mówią. Bo co oni mówią, to ja wiem. Ja słucham JAK mówią. A każdy mówi inaczej: w planie emocjonalnym, używania słów, intonacji, akcentacji. Ludzkie języki to wielka muzyka świata. I tu literatura ma początek. Literatura jest sztuka słowa. Bo słowo ustanawia świat książki. Fabuła jest pretekstem. Każdy ludzki zapis może być literaturą. Jednak mało co literaturą jest. Bo to sztuka słowa, które nas zachwyci, oburzy, jest gwałtem na naszych wyobrażeniach o świecie, o tym, przy czym upieraliśmy się. Powieść stała się standardem. Zalała księgarnie, ale w 90% nie ma nic wspólnego ze sztuką.”

IMG_8125 malealtamira1

Zacznij wykuwać swój los, teraz!

„Nie zgadzam się ze starożytnymi Grekami, że Los to fatum, wyrok. Los to świadoma konstrukcja naszego życia. Nie wystarczy żyć, trzeba wiedzieć, że się żyje. Los możemy konstruować w trakcie życia, mając np. 40 lat. To nie jest summa życia, podsumowanie u kresu. Może być motorem działań. To świadomość sensu naszego życia. Tym jest Los.”

gato negroIMG_7746

Wielka improwizacja

„Jak piszę to improwizuję. Nie mam planu. Jak bym wiedział co jest na końcu, to po co bym pisał? Pisanie i mnie ma zaciekawić, nie tylko czytelnika. Ciekawość jest powodem tego, że piszę. Jak siadam, najwyżej mam pierwsze zdanie. Nie wiem w którą stronę to pójdzie. Mam pierwsze zdanie, a w nim jest cała intencja, która odczuwam. Ono potem powołuje do życia postaci, których nie przewidywałem. Te z kolei wypowiadają zdanie, które wywołuje inną postać. I tak to idzie. Pisanie książki jest dla mnie lekcją. Dowiaduję się dużo o tych ludziach, których wywołuję. Dowiaduję się o sobie: czy byłbym zdolny do czynów i decyzji, które one podejmują. Nie musi być wielkich wydarzeń. W tych banalnych kryją się rzeczy, o których nam się nie śniło. Życie ludzkie w istocie jest banalne. Dzień za dniem jest taki sam. Ale w tym tkwi tajemnica życia ludzkiego. Czy saksofonista z „Traktatu o łuskaniu fasoli”, pokerzysta z „Ostatniego rozdania” to ktoś, kogo znałem? W pokera to grałem. Nie śmiałbym pisać o pokerzyście, gdybym sam nie grał. Jednak postacie na kształt kogoś, kto żył w rzeczywistości, to by mi się nie udały. Taka postać skurczyłaby moją wyobraźnię. Ona może mieć dalekie powinowactwo z kimś, kogo spotkałeś, ale na tyle dalekie by nie ograniczać wyobraźni.”

IMG_8126 maleIMG_3890IMG_2231

Z autobiografii ledwo ciut

„Elementy autobiograficzne… „Widnokrąg” miałem w zamyśle jeszcze przed napisaniem „Kamień na kamieniu”. Ale może wobec własnej biografii człowiek ma poczucie lojalności, sentymentalizm, liryzm. Trzeba się wyrzec autobiografii. Wyzwolić się, by móc wykorzystywać jakieś motywy. Wtedy cię nie ubezwłasnowolnia. Możesz brać jeden dźwięk i robić z nim co chcesz. Muszę mieć wolność pełną. Nie to jest gwarantem autentyczności, że ktoś ma swój pierwowzór. Postaci muszą być zdeterminowane przez swoje życie, przez codzienność swoją. To jest gwarantem autentyzmu, nie opisanie kogoś, kogo się znało.”

6 001IMG_3934IMG_7868

Zło zbudzą w Tobie okoliczności

„Pisanie jest aktem okrutnym. Każda postać, którą w książce powołuję do życia, sprawdzam poprzez siebie. To jest też warunek autentyzmu. Gdybym pisał o kimś bardzo złym, też sprawdzałbym czy byłbym do tego zdolny. Jesteśmy zdolni do wszystkiego, tylko tego nie wiemy. Okoliczności sprawiają, że stajemy się źli. Dlatego nie znoszę moralistów w literaturze. Tego dzielenia ludzi na dobrych i złych. „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa są o tym. Dobrzy ludzie za marną nagrodę i awans stali się źli. Oficerowie NKWD, gdy spadali na samo dno i musieli złoto kopać, stali się do rany przyłóż. Szałamow siedział 27 lat. Spierał się z Sołżenicynem przyjmującym postawę „to oni”, gdy Szałamow mówił „to my”.

IMG_3899IMG_2138

Królowa sztuk… Muzyka!

„Sztuka jest jednością. Różnymi środkami opowiadamy ten sam świat, to znaczy człowieka. Piszę przy muzyce. Schubert, Beethoven, Bach. Muszą to być utwory kameralne. Przy symfoniach Beethovena czy Mahlera nie daje się pisać. Nie słyszę co gra, ale słyszę, kiedy nie gra… Gdy zaczynam pisać, włączam muzykę klasyczną. Nie mógłbym pisać przy piosenkach. Muzyka jest sztuka idealną (ze wszystkich sztuk). Nawet bardziej od malarstwa. Za to literatura jest najbardziej wolną ze sztuk. Muzyka, malarstwo potrzebują instytucji. Partytury musi ktoś wykonać. W zależności kto wykona utwór, ten staje się wielki, albo marny. Malarz musi mieć sale wystawiennicze. Są na łaskach u kogoś. A pisać mogę co mi się podoba, nie muszę koniecznie wydawać. Autor może nawet wydać za własne pieniądze. Sztuka jeśli narzuca coś człowiekowi, staje się amoralna. Literatura musi być delikatna, zostawiać coś czytelnikowi. Nie dopowiadać.

Człowiek by stać się człowiekiem, musiał wymyślić sztukę. Nie było na to rady.”

                                                                                                                                                                   (zapis nieautoryzowany)

Fot.: Manuel Ferreras-Tascón, Piotr Ratajczyk, Tomasz Sikora

 IMG_8145 maleIMG_8167 malestaskiewicz_144558_img_0007 bptatra-05-3 - K9x132.

 







TRWAŁOŚĆ w WYCHOWANIU

IMG_7557 - K9x13 Glowne

Nieprzemyślany ruch rządu, znoszący obowiązek szkolny 6-latków, zachwiał szkolnictwem. Uderzył rykoszetem w trzyletnie maluszki. Jednak pomysłowość i energia nauczycieli oraz samorządowców pozwoli ocalić płynność systemu edukacji. O tym rozmawialiśmy na uroczystości 10-lecia nadania imienia Jana Pawła II Szkole Podstawowej w Sobieniach-Jeziory.

– W obecnej pierwszej klasie są siedmiolatki i sześciolatki. Ci pierwsi awansują do drugiej klasy, sześciolatki kontynuują edukację w klasie pierwszej. Nowe przepisy spowodowały, że na prośbę rodziców nie otrzymali promocji – wyjaśnia Anna Moczulska, dyrektorka SP w Warszawicach. – Powtórzenie kursu powoduje zator młodszych roczników. Przedszkole jest przepełnione. Rozładujemy spiętrzenie, jeśli otworzymy nową grupę dla trzylatków. Czekamy na decyzję wójta, wkrótce będzie spotkanie.

 IMG_7472IMG_7434 - Kopia

             Jeszcze 10 lat temu 2 / 3 wiejskich dzieci pozbawionych było edukacji przedszkolnej. Ruch Ludowy, odpowiadając na przemiany obyczajowe, w wielu miejscach zmienił świat na lepsze. Jednym z nich jest gmina Sobienie-Jeziory. Niedawno przy podstawówkach otwarto przedszkola. Młode małżeństwa ich potrzebowały, niż demograficzny roczników uczniowskich uwolnił przestrzeń, nauczyciele ocalili miejsca pracy. Decyzją wójta, Stanisława Wirtka, wszyscy byli wygrani. Do nowego trzęsienia ziemi, wywołanego przez obecny rząd.

IMG_7467 K13x18IMG_7523 - Kopia

– Zamęt z promocją z pierwszej do drugiej klasy i u nas odbił się na trzylatkach – mówi Agnieszka Czaplińska, dyrektorka SP w Mariańskim Porzeczu. – Jednak otwieramy drugi oddział przedszkolny na kolejne 24 dzieci. Część przyjmiemy z sąsiedniej gminy Wilga. W podstawówce ratuje nas niż demograficzny. Wielu młodych rodziców wyjechało do Warszawy za pracą.

IMG_7624 K13x18 - Kopia

            Starszy wizytator mazowieckiego kuratorium oświaty, Mieczysława Piskorska potwierdza. Zna szkołę, gdzie w wyniku zatrzymania promocji sześciolatków, do klasy drugiej trafiłoby czworo uczniów. Tylko… nie powstanie klasa czteroosobowa. Rodzice muszą je zabrać. Nadto skrócona siatka godzin pachnie zwolnieniami w pokoju nauczycielskim. U Ewy Zapaśnik, kierującej SP im. Batalionów Chłopskich w Siedzowie, właśnie niż ocalił przed chaosem. Natomiast napór przedszkolaków ogromny. Liczy, że wójt, na wzór Mariańskiego Porzecza, zgodzi się na otwarcie dodatkowej grupy przedszkolnej.

IMG_7514 K13x18IMG_7580 K13x18

Dyslokacja ratuje

            Jeszcze inne rozwiązanie znalazła Euzebia Milczarek, dyrektorka SP w Sobieniach-Jeziory. Szczęściem wszystkie sześciolatki awansowały do klasy drugiej. Przyjęła też wszystkie 3-4-latki. Gdzie je pomieściła?

– Do szkoły w Zambrzykowie codziennie będziemy wozić autobusem pięciolatków i dwie grupy sześciolatków. Tam koncentrujemy edukację wczesnoszkolną. Jest plac zabaw, zieleń, cisza i trzy wysokie, przestronne izby przedwojennego budynku – wyjawia tajemnicę Euzebia Milczarek. To jej dzień. Szkoła w Sobieniach świętuje trwałość. Dziesięciolecie patrona. Podobnie jak w józefowskiej podstawówce im. Olafa Palmego, do której uczęszcza moja córka, stały patron oznacza stabilizację. Jednolitość wychowania, spójnię pokoleń. Na szwedzkiego pacyfistę były dwa zamachy: pierwszy odebrał mu życie, drugi omal nie zdmuchnął z postumentu patrona. Ten na szczęście nie doszedł do skutku. Jednak i z patronem sobieńskim nie było łatwo.

IMG_7509IMG_7437 - Kopia

Imię patrona

– Kiedy trafił do rady wniosek o nadanie imienia Jana Pawła II miałem poważne wątpliwości. Czy przy naszych przywarach będziemy godni dźwignąć przesłanie takiego patrona? Targały mną wątpliwości – wspomina Jerzy Janasz, przewodniczący Rady Gminy. – Jako członek kadry polski w narciarstwie poznałem w schronisku ówczesnego abp. krakowskiego, Karola Wojtyłę. Czekał przy stole, aż wszyscy skończą posiłek. Dopiero gdy dla wszystkich starczyło, uznawał, że teraz on może zacząć obiad. Jadł to, co zostało. Taki człowiek… patronem małych urwisów? Autor 14-tu encyklik, nie za trudne?

IMG_7586 K13x18 jasne - KopiaIMG_7407IMG_7606

             Jednak wybór okazał się trafny. Dzieciaczki nad wyraz grzeczne i starannie przygotowane do uroczystości. Na mszy w kościelnych ławach wysiedziały, ks. kanonik Andrzej Jaczewski był dumny. Potem na placu wypuściły balony z helem. Do każdego przypięły intencję, by powędrowała do nieba. Przemaszerowaliśmy w rytmie miejskiej orkiestry z Mińska Mazowieckiego. Wbijaliśmy gwoździe pamiątkowe w drzewiec szkolnego sztandaru, wreszcie program artystyczny. Ze wzruszeniem przekazałam szkolnej bibliotece album o powstaniu styczniowym. Niech służy, wszak mogiłki tu mają w okolicy. Odsłonięcie pomnika patrona poprzedziło wypuszczenie w przestworza dziesięciu białych gołębi. Na deser dzieciaki buszowały przed remizą, ćwicząc strzelanie z łuku, nawet z piekielnych organków (armatka z czasów Potopu).  I to mnie najmocniej ujęło: niezwykła symbolika tego dnia. Coś, co na zawsze zapada w serca: ładunek wzniosłych emocji. A także to co trwałe: pomnik ze spiżu, sztandar. To krzepi, buduje charaktery, a czy małe wisusy biorą przykład z patrona? Na pewno, tylko nie wymagajmy by z miejsca były świętymi.

IMG_7554 - Kopia

– Szczotkę połamią, śmiecie wysypią, rozleją wodę to znów mleko. Młodsze zakładają lewy but na prawą nogę, a temu zawiąż sznurowadło – szkolny woźny,  pan Janusz, mógłby odmówić długą litanię uczniowskich psikusów. – Jednak nie sposób się na nie gniewać. To jeszcze dzieci, im wiele wolno.

– Pamiętam, gdy pierwszy raz sam wyruszyłem do szkoły, nie odprowadzany przez rodziców. To był dzień dumy i chwały – wspomina absolwent, Piotr Wyszomirski, dziś druh OSP. – A nauczyciele wołali na mnie Gajownik, nazwiskiem panieńskim mojej matki.

– Do mnie zwracali się Arku, po starszym bracie – dodaje dh Michał Cieślak, też z sobieńskiej OSP. – Wracało się ze szkoły i trzy godziny, przez wszystkie drzewa w okolicy. Zimą przez wszystkie górki, wykorzystując plecak jako sanki.

IMG_7475IMG_7420 - Kopia

– Teraz moja córka uczęszcza, wcześniej syn. Igor miał problemy z koncentracją i pamięcią, nauczyciele bardzo pomagali. Grzeczny chłopak, tylko nie skupiony – zwierza się Anna Anuszewska z Radwankowa Szlacheckiego. – Do tego dysleksja, dysgrafia… jedna pani Lewandowska od polskiego umiała go rozczytać.

            Nie wystarczy troska i opieka rodziców. Potrzebna jest szkoła z prawdziwego zdarzenia, z zaangażowaną kadrą. Potrzebne przesłanie jakie daje uniwersalny, niezmieniany patron: jak Olaf Palme w Józefowie, czy św. Jan Paweł II w Sobieniach. Potrzebne wzorce i praca u podstaw. Codzienna i przez dziesięciolecia. Wszystkich ludzi oddanych takiej pracy niezmiernie szanuję. To cisi bohaterowie dnia codziennego. By był lepszy i słoneczny.

IMG_7609 - KopiaIMG_7628 - Kopia







REYMONT, WAMPIR i KOLCZYKI

IMG_7253 - K20x25poziom lekkie

W Lipcach Reymontowskich odsłanialiśmy popiersie noblisty i członka PSL Władysława Reymonta. Na uroczystość przybyli samorządowcy, druhowie OSP i mieszkańcy. Natalia Karwat z Zagórza ofiarowała portret pisarza. Małe dzieci ubrane w stroje lipeckie budziły zachwyt. Zaszczycił laureat Nagrody im. Reymonta, wieloletni wiceprezes Związku Literatów Polskich, Andrzej Zaniewski.

IMG_7269IMG_7316IMG_7328 - K13x18 IMG_7388 K13x18

            Nerwowo szamocze się z rozbrykanym dzieckiem skromna Żaneta. Przyniosła portret Reymonta wyczarowany przez jej siostrę, Natalię Karwat. To dar dla Muzeum Regionalnego. Nie chodzi o kasę. Autorka jest stąd, z Zagórza. Rzeźbi, rysuje,  jak jej w sercu gra. Chce wesprzeć i tak się stanie. Szkic trafi do szykowanej ekspozycji.

IMG_7275IMG_7299IMG_7323IMG_7265

            Wzruszona tym gestem przypominam, jak wielu ludzi dobrej woli angażowało się w Rok Reymontowski 2000, a także w obchody w 2015. Ile to szkół imienia noblisty czynnie potwierdziło sens jego pracy. Ile instytucji kultury włączyło się w obchody, ile organizacji pozarządowych… Dzisiaj miniaturka pomnika jaki odsłaniamy, stoi już w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego. Za rok tu, w Lipcach, wyrośnie monument noblisty na miarę jego wkładu w światową literaturę. To pewne, wszak marszałek Adam Struzik jest członkiem komitetu honorowego budowy pomnika. Dziękuję Jerzemu Kabatowi, byłemu wójtowi Lipiec, jak i Jerzemu Czerwińskiemu obecnie piastującemu tę godność.

IMG_7310 - K10x15IMG_7361

Wampir do szkół

– Obok „Chłopów” w szkole powinno być miejsce dla „Ziemi Obiecanej”, „Konopielki”, a także tytułu, który ma szansę porwać współczesną młodzież, „Wampira”. Można według niego nakręcić „Wywiad z Wampirem” rodzimego pochodzenia – zagrzewa Andrzej Zaniewski, autor niezapomnianej powieści „Szczur”. W Lipcach był ostatnio w 1965. Jest pod wrażeniem dokonań Ruchu Ludowego. Pamięta drewniane chaty, nazbyt często kryte strzechą. Uważa, że Lipce Reymontowskie to świetne miejsce do organizowania dla młodzieży lekcji o literaturze. Nie tylko o nobliście, ale również o innych autorach co pisali o wsi, ziemi, o losie człowieczym. Jak Michaił Szołochow czy Knut Hamsun. Pomnik we wsi Lipce wyprzedzi stolicę, która wciąż monumentu mu nie wystawiła, podobnie jak C.K. Norwidowi, zauważa gorzko. Wieś da przykład Warszawie? Na to wychodzi.

IMG_7318IMG_7343 K13x18 poziom

– Wieś, a sam jestem ze wsi podlaskiej, często bywa bardziej progresywna niż miasto. Może właśnie taki lokalny, a ważny pomnik, niebędący Janem Pawłem II, da dobry przykład. Warto hołubić wielkich Polaków, nawet z ich niekoniecznie dobrze widzianymi przywarami. Chciałbym, żeby upamiętnienie Reymonta stało się małym kamykiem w tej sprawie – ocenia Ignacy Karpowicz, laureat Nagrody Literackiej Nike.

IMG_7370WAMPIR-ReymontaIMG_7207 - K13x18

            Jerzy Murgrabia, dyrektor Muzeum Regionalnego godnie obnosi sukmanę. Orkiestra dęta dmie w spiże. Marszałek Województwa Łódzkiego Witold Stępień przypomina jak ważne dla Lipiec było, że choć przez krótki czas Reymont tu zamieszkał. Amatorski zespół ludowy zwany potocznie „Wesele Boryny” przypomina pieśni i piosenki.  Po chwili Helena Szychowska wyłamuje się z szeregu i gromkim głosem odczytuje fragment tomu Wiosna z „Chłopów”. W zespole śpiewa 65 lat, a głos pełen werwy.

IMG_7386 - K10x15

Kolczyki inspirowane literaturą

            Wśród stoisk z rękodziełem króluje Marzena Jędrzejczak. Potrafi atrakcyjnie przekazywać tradycje kultury ludowej, jako żywą sztukę użytkową. Wykonuje zgrabnie malowane szkatułki, drewniane bransolety. Kiedyś sporządziła dla siebie komplet biżuterii. Koleżankom się podobał. Zaczęła robić na sprzedaż. Nie mogę oderwać wzroku. Kupuję śliczne kolczyki dla córki i dla mnie.

IMG_7356 - K10x15IMG_7375IMG_7280

            A zaczęło się od powieści „Chłopi”. Panią Marzenę zachwycił na jej kartach opis skrzyń w które wkładano posag. Mąż nie wierzył, że to się uda. Zrobiła kartki okolicznościowe z Jagną i Boryną. Woziła je w skrzyni malowanej we wzory łowickie. Kartki no cóż… za to skrzynia wzbudziła furorę, co zainspirowało małżeństwo. Skrzynie mają dziś wzięcie jako prezent ślubny. Młodzież lubi je w trzech kolorach (szaro-czarno-białe).

IMG_7391 jasneIMG_7359

– Skrzynie posagowe wstawiam do „Cepelii” w Warszawie, no nie takie na cały posag, tylko ich miniatury. Odnawiam też stare skrzynie, wykonuję na zamówienie. Galeria Folkstar w Łowiczu zaopatruje się u mnie co jakiś czas – mówi Marzena Jędrzejczak z Wólki Krosnowskiej, za miedzą. Uwielbia inspiracje ludowe w stroju. Hafty na dżinsach, na torbach. Robi też deski kuchenne, ręcznie zdobione łyżki drewniane. Wszystko maluje ręcznie, nie stosuje techniki decoupage. Wspiera ją maż, który jest stolarzem. Dzięki niemu łatwiej, szybciej i według marzeń klienta.

– To jest dochód dodatkowy. To pasja. Utrzymujemy się z gospodarstwa rolnego i warsztatu stolarskiego – zdradza Marzena Jędrzejczak.

IMG_7311IMG_7350 K10x15

            Teresa Jędraszek kierująca lokalnym PSL, prezes OSM w Głuchowie i przewodnicząca Rady Powiatu Skierniewickiego zaprasza na kapustę z grochom. Miejscowy specjał. Nęci rewelacyjny salceson. Wicestarosta skierniewicki Tadeusz Grodzki jest żywo zainteresowany najnowszymi publikacjami na temat kultury i nie tylko. Warto odwiedzić ziemię, którą tak pięknie opisywał Reymont, jest naprawdę wyjątkowa.

IMG_7382IMG_7206 - K10x15







1% PODATKU dla OSP

_MG_3608 a

               16,5 tys. jednostek OSP czuwa nad nami. Co trzeci wyjazd jest do ognia pożerającego dorobek całego życia. Przełamując strach wchodzą w płomienie. Wszystko co prof. Maria Janion napisała o bohaterze romantycznym, opisuje druha OSP. I druhny również. Bo jest nas 10% w przeszło pół milionowym związku. W stutysięcznych Młodzieżowych Drużynach Pożarniczych więcej.

11026322_691169124320751_4083954902939861391_oIMG_7755

                Co Ty, ja, nasze rodziny, każdy z nas może zrobić dla prawdziwych bohaterów czasu pokoju? Siedem kroków realnego wsparcia, czyli jak pożytecznie wypełnić PIT:

druhny

  1. Jako OPP wybieramy: Związek OSP RP

IMG_7790iskry

  1. W zeznaniu podatkowym wpisujemy zawsze: NR KRS 0000 116 212.

Gdzie? W rubrykę o numerze zależnym od nr  formularza:

w PIT 36 – poz. 323

w PIT 36L – poz. 94

w PIT 37 – poz. 137

w PIT 38 – poz. 57

w PIT 39 – poz. 51

IMG_7720IMG_7654IMG_768711232918_691168814320782_2896317307307222140_o

  1. Wyliczamy kwotę 1% wpisując:

Zawsze kolejna rubryka. Wnioskowaną kwotę, która nie może przekroczyć 1% rocznego podatku należnego tj. naszego zobowiązania podatkowego do urzędu skarbowego. Kwota może być mniejsza, ale nie większa. Obliczanie podatku nie jest trudne. Należy kwotę podatku należnego pomnożyć przez 0,01 albo podzielić przez 100 i zaokrąglić do pełnych dziesiątek groszy w dół.

Przykład: podatek należny wynosi 1.957 zł to 1% wyniesie 19,57 zł – wnioskowana  kwota wpisana do formularza to 19,50 zł. Gdyby kwota z 1% wyniosła 19,53 zł to przekazać należy po zaokrągleniu w dół również kwotę 19,50 zł.

IMG_144928888_prioridadDSCN0711

  1. Kolejna rubryka (w każdym z PIT-ów): wskazujemy jednostkę co nas chroni, wpisując: OSP w … (najbliższą naszej miejscowości z adresem remizy i z kodem pocztowym). To klucz, by pieniądze trafiły tam, gdzie chcemy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA11393309_691169177654079_7593095645969766812_o

5. Kolejna rubryka: Wyrażam zgodę. Na przekazanie OSP naszych danych (imię, nazwisko, adres).

11028358_691168777654119_6282185808039210122_o11406545_691169154320748_8272887277463907835_o

6. Kolejna rubryka: dodatkowe informacje. Możemy podać nasz telefon, email.

SONY DSCbozena_zelazowska_mercedes_dla_jadowa_06

7. Składamy PIT do 2 maja w urzędzie skarbowym lub wysyłamy pocztą. Gotowe!

bozena_zelazowska_nadarzyn_one_cztery_i_on_jeden_06ognichobozena_zelazowska_reczaje_ogien_i_woda_04







PSL ZA DEMOKRACJĄ

IMG_7294

            PSL mówi jednym głosem. Jesteśmy z mieszkańcami wsi, miast i miasteczek, zawsze za demokracją. Pogłoski o pęknięciach są wyssane z palca. Poniżej oświadczenia przywódców:

????????????????????????????????????MG_9211

Władysław KOSINIAK -KAMYSZ, prezes PSL:

W życiu nie widziałem większych bzdur. To dziennikarstwo na najniższym z możliwych poziomów. Odnosząc się do tych „rewelacji” informuję, że artykuł w tygodniku ABC jest jednym wielkim kłamstwem. Żadne rozmowy z PiS ani się nie toczyły, ani się nie toczą. Żaden z polityków PSL nie uczestniczy w zakulisowych rozmowach z PiS. PSL jest kategorycznie przeciwny takiemu stylowi prowadzenia polityki przez usłużne media. Artykuł i zawarte w nim kłamstwa mają na celu rozbicie klubu PSL. Dlatego dawanie wiary tego rodzaju kłamstwom nie ma najmniejszego uzasadnienia.

IMG_7239IMG_4599

Adam JARUBAS, marszałek Województwa Świętokrzyskiego z PSL:

Dla niektórych Prima Aprilis trwa w najlepsze. Jedna z gazet donosi , że porzucam pracę marszałka i przechodzę do pracy do Prezydenta Andrzeja Dudy. To jakiś kompletny ABSURD jak i to, że szeregi klubu PiS ma zasilić kilku posłów PSL. Stanowczo odradzam czytanie tej gazety. Widać, że rozbijackie praktyki SB są nadal w modzie. Gratuluję „dobrej zmianie”.

IMG_4806MG_9252







ŚMIERTELNE SCHODY

IMG_6296 - K9x13

            W Światowy Dzień Kombatanta weterani II Wojny, więźniowie obozów koncentracyjnych, młodzież szkolna, zebrali się na Pawiaku by uczcić tych, którzy odeszli. Uszanować tych co mimo wszystko przeżyli. Jeden z nich, Lucjan Miller opowiedział mi swoją historię:

IMG_6307IMG_6282IMG_6373 IMG_6292

            „Powstanie Warszawskie na Pradze spaliło na panewce. Odwet jest błyskawiczny i straszliwy. Niemcy zarządzają blokadę ulic. Zakaz wychodzenia z domu pod karą śmierci. Przeczesują kamienice. Wypędzają na trotuar. Starych zwalniają. Zdolni do noszenia broni są odprowadzani na stronę. Po chwili dochodzi palba plutonu egzekucyjnego.

IMG_6331IMG_6326IMG_6328

            Wraz z ojcem, porucznikiem AK, widzieliśmy to z okien mieszkania na parterze przy ul. Okrzei 30 (wówczas Brukowa). Tato nakazuje byśmy podwórkami przedostali się na Kępną. Potem dalej. Cały czas kryjemy się po piwnicach. 28 sierpnia 1944 pod kamienicę przy Grochowskiej zajeżdża buda. Dopadli nas. Przez obóz przejściowy w Pruszkowie trafiłem do KL Mauthausen.

IMG_6381 jasneIMG_6383

             Miałem wtedy 16 lat. Kwarantanny, zwanej Drogą Śmierci myślałem, że nie przeżyję. SS-man przydzielał głazy. Übermensch? Na pewno pan życia i śmierci. Sardoniczny uśmieszek. Da wielki kamień – nie przetrwasz. Wciśnie mniejszy – masz szansę. Kręci ruletą życia. Te głazy trzeba było wnosić na rękach po schodach. 186 stopni stromych schodów.

IMG_6364IMG_6411 - K9x13IMG_6357IMG_6363

            Więźniowie słaniają się. Kto upada, od razu słyszy najgorsze wyzwiska od SS-manów dozoru, przemieszczających się obok po miękkiej trawie. Gdy krzyk i zwierzęcy strach nie są w stanie zmusić wycieńczonych mięśni do dźwignięcia się, więźnia czeka śmierć.

IMG_6401 jasneIMG_6342IMG_6327

            Najlżejsza: mundur z trupią główką oddaje strzał kończąc męczarnię. Potrafili też podejść, uprzejmym gestem osobiście podnieść głaz, tak gdzieś do wysokości piersi i niby mimochodem spuścić leżącemu na głowę. Najgorzej, gdy odczekali aż odsapnie i kazali targać ciężar na sam szczyt. Wtenczas w odmęt przepaści wyrobiska kamieniołomu leci głaz, a w ślad za nim frunie niefortunny więzień…”

IMG_6341IMG_6272IMG_6347 - K13x18

            Trąbka przerywa opowieść. Ekumeniczną modlitwę odmawiają kolejno rabin, ksiądz, pop i pastor. Kwiaty. Wzruszenie. Uroczystościom przewodniczy Stanisław Zalewski prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Asystują mu Józef Woźniak, przewodniczący Rady Kombatanckiej przy marszałku Adamie Struziku, Eugeniusz Tyrajski wiceprezes ŚZŻAK, zasłużeni towarzysze broni, męczennicy lagrów.

IMG_6417 - K20x25 jasne

             Falują sztandary SP nr 210 im. Bohaterów Pawiaka, XCIII Liceum Ogólnokształcącego, technikum budowlanego. Młodzież pomaga starszym pokonać schody do wnętrza Pawiaka. Znowu schody… W podeszłym wieku potrafią stać się śmiertelną pułapką. Na szczęście jest młodzieńcze ramię. Razem pokonają zdradliwe stopnie.

IMG_6374IMG_6261 jasnyIMG_6390 - K9x13 IMG_6335







90 LAT TEATRU AMATORSKIEGO w OTWOCKU

IMG_6124 jasne

             Najsłynniejszy po „Gardzienicach” teatr amatorski obchodzi urodziny. Wraz z prezydentem miasta, Zbigniewem Szczepaniakiem wręczyliśmy Złote Sosenki czworgu reżyserom: Edwardowi Garwolińskiemu, Tadeuszowi Hankiewiczowi, Małgorzacie Malesie i Krzysztofowi Czekajewskiemu. Wszyscy aktorzy – czynni w zespole dziś, jak również przed laty – otrzymali karmazynową różę.

syn Russka BohdanDuszynska

Bohdan Russek, syn założyciela teatru, wzruszonym głosem przypomniał:

– Ojciec, gdy zbliżał się czas jego odejścia, powiedział do mnie: synu przejedź koło budynku i zatrzymaj samochód, bym się mógł z moim teatrem pożegnać. Tak mocno kochał ten teatr, w którym grał, robił dekoracje, reżyserował. I mnie zaraził tą miłością. W 1950 w dziś remontowanym budynku grałem Gustawa – wspominał syn Stanisława Russka.

IMG_5886IMG_6067 - K13x18

             Prezydent Szczepaniak zapowiedział oddanie budynku jesienią tego roku. Z dumą podkreślił, że już w dziesięć lat po uzyskaniu praw miejskich, Otwock doczekał się grającej w języku polskim sceny. O jej świetności aż po nasze czasy, niech świadczy dzisiejszy spektakl, gdzie ledwo po kilku dniach zabrakło wejściówek.

gogolewski TM IMG_6010 - K13x18

             Ja z kolei podziękowałam wszystkim ludziom teatru. Tym wymienionym w okolicznościowym albumie oraz tym bezimiennym. Scena działa w przyjaznym otoczeniu. Tworzą je wszyscy ludzie zaangażowani w upowszechnianie kultury. Tytuł Stolicy Kulturalnej Mazowsza mógł przypaść Otwockowi dzięki talentom aktorów i reżyserów, zaangażowaniu młodzieży, stowarzyszeń, sieci domów kultury, bibliotek. Dzięki tej pajęczej otulinie, która przygotowuje przyszłego widza, oswaja z pojęciami, zaprasza w krąg sztuki. Cisi, zazwyczaj niewidoczni bohaterowie dla codziennego, są prawdziwymi zwycięzcami tego wieczoru.

IMG_5985IMG_5951

              Ignacy Gogolewski w przesłanym liście przypomniał, że właśnie zespół z Otwocka otworzył mu wyobraźnię teatralną i zdecydował o wyborze zawodu. „Zemstę” oglądaną chłopięcymi oczyma zapamiętał na całe życie. „Minęło 60 lat i wzruszenie mnie ogarnia, gdy wspominam tamte pierwsze, teatralne emocje. To zespół amatorski, ale to bez znaczenia. Stanisław Russek, twórca sceny, winien być upamiętniony np. salą jego imienia” – napisał mistrz polskiej sceny.

orlosiowna K13x18

            Pogasły światła, ruszyła premiera „Para nie do pary”. Krzysztof Czekajewski wyreżyserował spektakl złożony z najlepszych scen miłosnych w repertuarze zespołu. Dynamiczny duet Moniki Aniszewskiej i Przemka Skoczka wprowadził w świat perypetii małżeńskich; zawitał gej – sprzedawca pizzy; wybuchła awanturka o to, kto pamięta o rocznicy ślubu; Eliza Głuszko rozsadzała scenę interpretując egzaltowaną diwę, a może wręcz… pacjentkę szpitala psychiatrycznego.

IMG_6103 - K9x13Russek Kowalska Czarnowska  jubileusz Russka IMG_6019

            Tak to wygląda dziś, a zaczęło się w 1926 r., gdy chrześcijańska ludność Otwocka postanowiła pójść w ślady starozakonnych sąsiadów, odwiedzających od dwu lat teatr grający w języku jidysz. Jak dzieje królestw odmierza panowanie kolejnych władców, tak losy teatru kształtowali następujący po sobie reżyserzy. Twórcą prowadzącym zespół do lat 1960-tych był Stanisław Russek.

KacperskaIMG_5970 - K9x13

              Jednak magia nazwiska zdecydowała, że patronem został Stefan Jaracz. W rzeczywistości sławny aktor leczył gruźlicę nad Świdrem po uwolnieniu zza drutów Oświęcimia. Jaracz trafił do obozu w odwecie za zamach na Igo Syma. Otwoccy lekarze nie byli w stanie uratować zniszczonego lagrem organizmu. Mistrz sceny miał niespełna pół roku, naznaczonego postępami śmiertelnej choroby, by rozmawiać z zespołem, dzielić się doświadczeniem.

IMG_6127 jasneautografy

              Tymczasem to Russek już przed wojną wystawiał „Marcowego kawalera”, komedię autorstwa miłośnika wsi, w której pierwowzorem postaci Heliodora był Oskar Kolberg. To Russek wystarał się o stałą siedzibę teatru. Przeprowadził też godnie zespół przez noc socrealizmu. W repertuarze znajdziemy góra trzy tytuły ideologiczne – tyle samo, co państwowotwórczych przedstawień za sanacji. Inteligentnie bronił się twórczością Antoniego Czechowa i Aleksandra Fredry.

IMG_6065 - K9x13Misterium plakatIMG_5962 - K13x18

              Lata 1962-1978 to czasy Jerzego Próchnickiego. Epoka rozkwitu, licznych tournée po Mazowszu i Polsce. Potem zabrakło człowieka tej klasy, zespół się rozsypał. Mimo nieciekawych czasów Edward Garwoliński odbudowuje skład wystawiając wiosną 1983 sztuki Aleksandra Fredry i Józefa Korzeniowskiego. Reżyser udziela się równe 40 lat. W 2000 r. wzmacnia go czynny do dziś Krzysztof Czekajewski. Dołącza Małgorzata Malesa z emocjonującymi „Misteriami Męki Pańskiej”, trzy lata temu wkracza Tadeusz Hankiewicz.

IMG_5888 - K10x15

„Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz

Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada,

Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra

Przy otwartych i zamkniętych drzwiach”

– przypomniał słowa Edwarda Stachury prezydent Szczepaniak.

zespol 1966GarwolinskiIMG_6032Diwa NN 1937 K20x25

              Bo z tymi drzwiami przez 90 lat były problemy. Przed wojną teatr grał gościnnie w klubie „Spójnia”, w remizie straży pożarnej przy ul. Staszica, w otwockim Kasynie. Obyczajem zespołów scenicznych ZMW „Wici” wystawiano masę spektakli z dochodem przeznaczonym na budowę obiektów pożytecznych dla całej społeczności, na zakup sprzętu strażackiego, na wspomożenie sierot i ubogich uczniów.

IMG_6102afiszIMG_5856

             Dopiero w 1951 teatr wprowadził się do gmachu dawnego żydowskiego kina. Zyskał wówczas mecenat PSS „Społem”. Jednak po latach dach groził zawaleniem, więc od 2003 budynek pozostaje zamknięty na głucho. Odtąd zespół wystawia głównie w sali józefowskiego MOK-u , czasem w Klubie „Smok”. Również w Klubie „Mlądz”, gdzie w ostatnim czasie zawiązała się dziecięca grupa Jaskółeczka. Właśnie ona wiosnę czyni, szykując kolejne pokolenie aktorów otwockiej sceny. Zagrają nam na stulecie teatru, w odnowionym gmachu? Wierzę w to.

Fot. Piotr Ratajczyk, ze zbiorów Muzeum Ziemi Otwockiej, archiwum  Teatru

IMG_5943 - K9x13IMG_6071







WIELISZEW: WIEŚ RANGI KRAJOWEJ

IMG_5694 K13x18

Ledwo 8 km od imponującej Areny Legionowo, w zacisznej na co dzień wsi Wieliszew, impreza o skali ogólnopolskiej. Mistrzostwa Polski w Tańcach Polskich – Mazur 2016. To wydarzenie na trwałe wpisane w mapę kulturalną kraju, od lat odbywa się na wsi.

              Wieś liczy 3,5 tys. mieszkańców, grunty dobre, gospodarze pracowici i z wyobraźnią. Może dlatego udało się to, co niewyobrażalne. Już po raz dziewiąty z rzędu przyjechały zespoły i tancerze z najdalszych zakątków kraju, by zmierzyć się w zawodach. Wójt Paweł Kownacki powitał znamienitych gości, nie zapominając o mniej eksponowanych ludziach dobrej roboty: Magdalenie Tokarskiej kierującej tutejszą szkołą, sołtysach Ludwiku Ziołku i Donacie Karwańskiej z Olszewicy Starej, której dzieci tańczą zresztą w „Promykach”.

IMG_5639 - K9x13IMG_5636 - K9x13IMG_5576

             Zagrzewając do rywalizacji uczestników przypomniałam, że w życiu towarzyszą nam różne emocje: radość, złość, smutek, entuzjazm. Często trudno je wyrazić słowami. Ale od czego mamy sztukę? Malarstwo, teatr, a przede wszystkim taniec. Gest, mimika, układ choreograficzny najtrafniej oddają emocje, nastrój. W każdym wieku.

IMG_5164 K13x18IMG_5518

              Zupełnie jak w VII kategoriach, w jakich ścierali się zawodnicy. Od 10-latków po „prawdziwki”, czyli te dojrzałe osoby, które uwielbiają tańczyć. Często są to niegdysiejsi uczestnicy zespołów, dziś rodzice dzieci tańczących w młodzieżowych składach. Wszystkim przygrywała na żywo orkiestra folklorystyczna pod kierunkiem Witolda Jarosińskiego. Na parkiet ruszały falami pary równe wiekowo wytupując oberki, krakowiaki, kołysząc się w kujawiakach.

IMG_5449IMG_5194 - K9x13IMG_5551

              Uczestników oceniali sędziowie z najwyższej półki. Sędzią głównym turnieju był Jan Łosakiewicz, v-ce przewodniczący Polskiej Sekcji CIOFF  i prezes Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Warszawskiego „Warszawianka”. W jury zasiedli z nim: Hanna Chojnacka (Państwowa Szkoła Baletowa w Warszawie), Jarosław Wojciechowski (kieruje ZPiT Politechniki Warszawskiej), Mariusz Krupiński (ZPiT Warmia), Norbert Późniewski (sekretarz Polskiej Sekcji CIOFF), Małgorzata Łosakiewicz, Krzysztof Szyszko (ZPiT „Małe Podlasie” Siemiatycze), Marek Wieremiejko.

IMG_5569IMG_5492IMG_5515

              W finałowym dniu swój pokaz miał wieliszewski Zespół Pieśni i Tańca „Promyki”. Wpierw kołowali cudownym krakowiakiem, grupa dziecięca z maselnicami w rękach prezentowała tańce kurpiowskie. Doprawdy widowiskowy był pokaz tańców z Górnego Śląska. Łączył występ taneczny (parami i indywidualnie) z inscenizacją czynności gospodarskich. Zazwyczaj przedstawia się to osobno: albo inscenizacja obyczaju, albo taniec. Cały układ trwał ponad 7 minut, bardzo długo dla zawodowych tancerzy, a tu mówimy o młodzieży. Tę oryginalną choreografię opracowała Ewa Miś-Krzemińska.

IMG_5586IMG_5480

„Zasiali górale owies, owies

Od końca do końca, tak jest, tak jest

Zasiali górale żyto, żyto

Od końca do końca, wszystko, wszystko”

IMG_5389 - K9x13IMG_5657 - K20x25IMG_5560

             Jak w słowach przyśpiewki wszystko było zadbane. Na wystawie towarzyszącej turniejowi przypomniano postać Ryszarda Teperka z otwockiego Świdra. Fotograf, nauczyciel i kierownik Zakładu Tańców AWF. W parze z żoną Zofią wielokrotnie święcił triumfy na parkiecie. Wzruszyła mnie tablica o rodzinie Raźnych. Tańczy matka, moja rówieśnica, która potrafiła namówić obu synów: Jakuba i Kajetana by ruszyli w jej ślady. Mnie się taka sztuka nie powiodła. Tymczasem Kajetan… został właśnie Mistrzem Polski!

IMG_5169 - K13x18IMG_5188K20x25IMG_5218

             Uradowała mnie też obecność gen. Stanisława Mandykowskiego, uczestnika Kampanii Wrześniowej, żołnierza AK i honorowego obywatela Wieliszewa. Współpracowaliśmy w sprawach kombatanckich. Miło płynął czas, aż nadeszła godzina dekorowania zwycięzców. W XVI Mistrzostwach Polski w Tańcach Polskich Mazur 2016 laury zdobyli (to lista Mistrzów Polski i Wicemistrzów):

IMG_5742 - K13x18IMG_5748 - K9x13IMG_5733IMG_5728

kat. II OPEN (10-12 lat):

  1. Franciszek Krupa, Hanna Ciekanowska – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa
  2. Bartosz Górczyński, Karolina Wiśniewska – ZPiT „Warmia” Olsztyn
  3. Szymon Ławrynowicz, Maja Krupińska – ZPiT „Warmia” Olsztyn

kat. III OPEN (13-15 lat):

  1. Kajetan Raźny, Karolina Białek – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa
  2. Paweł Pasiut, Hanna Szcześniak – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa
  3. Kacper Cholewa, Zuzanna Grabek – ZPiT „Powiśle” Puławy

kat. IV OPEN (16-18 lat):

  1. Jakub Miksa, Zofia Peresada – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa
  2. Mikołaj Boroń, Klaudia Bonarek – KTP „Maki i Powoje” Kraków
  3. Maciej Ślęczka, Katarzyna Serwińska – KTP „Maki i Powoje” Kraków

kat. V OPEN (19-26 lat)

  1. Mateusz Szyszko, Pamela Piotrowska – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa
  2. Gabriel Raj, Karolina Kaczmarska – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa (Nagroda Specjalna za Najlepsze Wykonanie Mazura ufundowana przez ZPiT „Śląsk”)
  3. Jakub Raźny, Kamila Drzas – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa

kat. VI OPEN (27-39 lat)

  1. Kamil Rząca, Anna Lewandowska – ZPiT UW „Warszawianka” Warszawa
  2. Kamil Hydzik, Anna Woźniak – ZPiT UJ „Słowianki” Kraków
  3. Michał Cichocki, Marta Budziak – Wielkopolski Klub Tańców Polskich przy Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu

kat. VII OPEN (40 lat i powyżej)

  1. Jacek Piątek, Małgorzata Piątek – ZPiT „Jantar” UG Gdańsk
  2. Piotr Orian, Anna Orian – Szkoła Tańca „Orian Show” Kędzierzyn-Koźle
  3. Jarosław Król, Jolanta Szulc – „Kuźnia Artystyczna” przy Centrum Kultury Wilanów

IMG_5760 - K13x18 jasne3







STRAŻACKA WIELKANOC

DSCN0806 - K10x15 jasne

              Jakoś tak św. Florian pokierował, że Święta w tym roku spędziłam w strażackim gronie. W lany poniedziałek w Kazimierzu Dolnym druhowie OSP urządzili prawdziwą łaźnię mieszkańcom i turystom. Druhowie i chłopaki z miasteczka z wiaderkami gonią panny po rynku. Piski i chichot. Potem nadjeżdżają dwa wozy. Idą w ruch armatki wodne. Granit bruku lśni w strugach wody.

DSCN0712DSCN0735 - K9x13DSCN0784 - K9x13 DSCN0714

              Dwieście metrów wyżej na dziedzicu zamkowym błyszczą w pełnym słońcu granitowe rzeźby Bogdana Markowskiego. Tytuł wystawy: Erraticus (Błądzący). Kto nie zbłądził na Śmigusa do Kazimierza, ten zdąży to jeszcze nadrobić. Rzeźby ciężkie jak kamień, nikt ich stamtąd prędko nie ruszy. A druhowie weseli. Komentowali spod przyłbicy, że to oni mieli lać. Tymczasem kilku śmiałków chlusnęło wiadrami na dach nim zdążyli odpalić armatkę. Tego się nie spodziewali. Śmiech spod przemoczonego munduru.

DSCN0688DSCN0695 - K13x18DSCN0696 - K13x18 DSCN0702 - K13x18

               Dzwonił mi jeszcze w uszach, gdy manewrowałam między czerwonymi autami pod katedrą św. Floriana. Rejestracje z Wołomina, Grodziska, Nowego Dworu, Ostrowi Maz., Mińska, Sochaczewa. Zlot gwiaździsty. Abp. Henryk Hoser zaprosił na jajeczko śmietankę ruchu strażackiego. Przybyli nadbrygadier Gustaw Mikołajczyk, zastępca Komendanta Głównego PSP, Antoni Tarczyński Komendant Wojewódzki OSP, jego zastępca Zbigniew Gołąbek (radny Sejmiku z PSL), st. bryg. Janusz Szylar zastępca komendanta mazowieckiego PSP. Świat akademicki reprezentował st. bryg. Stanisław Sulęta, prorektor Szkoły Głównej Służby Pożarniczej.

DSCN0706DSCN0820 - K13x18

              Koncert pieśni pasyjnych w wykonaniu chóru Camerata Varsovia poprowadził godnie dh Ryszard Nowaczewski. Gdy śpiewacy łapali oddech, a dawali z siebie wszystko, przypominał wiersze okolicznościowe. Zasłuchani Mariusz Zabrodzki, komendant PSP w Otwocku i dr Marian Zalewski, od lat związany z miesięcznikiem „Strażak” wyraźnie byli pod wrażeniem.

DSCN0717DSCN0776 - K9x13DSCN0814 DSCN0682

              W gronie samorządowców wołomińskich skromniej komentowaliśmy wysiłek muzyków, niźli  sprawy mieszkańców. Dariusz Kokoszka, wójt Jadowa, Paweł Bednarczyk, burmistrz Tłuszcza, Piotr Orzechowski, wójt Strachówki – to dobrzy gospodarze, zawsze na bieżąco co do losów i bolączek mieszkańców. Taką Wielkanoc Pan Bóg zesłał.

DSCN0817 - K13x18DSCN0711 na face







CZŁOWIECZA ŚMIERĆ SYNA BOŻEGO

 –  Nie widzę winy w tym człowieku – ocenia urzędnik okupanta. Jego rzymski nos podkreśla wagę werdyktu dyktowanego sumieniem, znajdującego oparcie w grece i łacinie. W całej cywilizacji, którą Poncjusz Piłat uosabia. Kładzie na szalę swój autorytet i cesarza, którego reprezentuje. Zacietrzewieni nie chcą słyszeć. Hierarchia duchowna i ówczesna inteligencja (faryzeusze) domagają się śmierci Jeszuy z Nazaretu. Tłum gardłuje: ukrzyżuj Go, ukrzyżuj!  oraz „Krew jego na nas i na dzieci nasze” (Mateusz 27,25).  Tak krzyczeliśmy my, cały ród ludzki w obliczu niezawinionej zbrodni. I Ty, i ja staliśmy w tym tłumie.

monica belluccijesus-christ7-740x405rubens

               Ten obraz nachodzi mnie i męczy w Wielki Piątek. Bo my katolicy, prawosławni, ewangelicy, wierzymy, że Jezus jest Synem Bożym. Nawet inne ludy Księgi: izraelici i muzułmanie, uznają w Nim proroka. Świętego męża, przez którego usta przemawiał Bóg. Który czynił dobre uczynki. Nikogo nie skrzywdził, w narodowym wrogu (Samarytaninie) dojrzał człowieka, kobiecie upadłej (Maria Magdalena) podał pomocną dłoń. Przemawiał do najbardziej potępianych: więźniów i celników (poborców podatkowych na prowizji i komorników). Tyle, bo godniejsi ode mnie wylali rzekę atramentu na ten temat. To my zabiliśmy Syna Bożego…

cobrathady nie uzywanycleo taylor

               Zabiliśmy też człowieka, jak zabijamy na co dzień. Ty, ja, każdy z nas. Tchórzliwsi zadajemy śmierć cywilną: pomówieniem, oszczerstwem, donosem, uknutym sądem kapturowym. Zaszczuciem do samobójstwa. Inni z nas wprost – żelazem. Skąd ta łatwość, po tylu stuleciach od Starego Przymierza na górze Synaj z głośnym „nie zabijaj!”. Oddaję głos współczesnemu prozaikowi, Szczepanowi Twardochowi:

carga-de-los-mamelucosGrau-meliert-I-LOVE-INRI---eushirt.com-Pulloverbomba fr

             „Śmierć nie jest niczym wyjątkowym. Można umierać ładnie i brzydko (…) Te wasze płacze, że ktoś zabił pieska, podczas gdy świnie zabijacie w fabrykach, a potem żrecie ich mięso. I jeszcze to gadanie, że w fabrykach to zabijanie jest humanitarne. (…) z kolei fabryczne zabijanie ludzi uważacie za niehumanitarne. Spalić człowieka na śmierć bombą atomową albo fosforową jest humanitarne, a zagazować go w fabryce śmierci niehumanitarne. Chociaż może mniej boli? (…) fosfor boli bardziej.

            Nie umiecie żyć ze śmiercią i zabijaniem, i to jest śmieszne (…). Pewnie dlatego, że tak się tego zabijania i umierania boicie, to lubicie o nim słuchać i czytać, i je oglądać, prawda? (…) Zabijanie jest zwykłe. Czy chodzi o kurę na obiad (zabiliście kiedyś przynajmniej kurę?), czy chodzi o całe narody, czy o jednego człowieka.  I ja wiem, że człowiek ma duszę, a kura nie ma.  (…) Ale co z tego, krew to krew, ból to ból, kurzy czy ludzki.

gallosbergen belsen 9x13Dali_crucificado

              Więc zabijanie jest zwykłe, nawet jeśli chodzi o kobietę czy o dziecko. (…) Albowiem lwy zabijają swoje młode i świat nad tym nie płacze. Albowiem Herod kazał wymordować młodzianków, a słońce i tak wzeszło następnego dnia. Albowiem Juliusz Cezar siekł galijskie dzieci, aby nie wyrosły na dorosłych Galów, którzy tak łatwo się już siec nie pozwolą, a potem dzieci w dobrych szkołach uczyły się na pamięć „Wojny galijskiej” po łacinie.  Gallia est omnis divisa in partes tres, miriady razy dziecięcymi usty powtórzone, w miriadach wątków i czasów.

Polen, Ghetto Warschau, GhettomauerA Palestinian youth throws stones at an Israeli military watch tower along the controversial Israeli barrier during a demonstration against  Israeli army restrictions on Palestinian movement in the West Bank town of Bethlehem March 29, 2010. According to an Israeli police spokesperson, 12 protesters were detained on Sunday after they stormed through a checkpoint in the town during a protest by Palestinian, Israeli and international activists against restrictions that prevent them from coming to nearby Jerusalem. REUTERS/Ammar Awad (WEST BANK - Tags: POLITICS CIVIL UNREST)donbass_103FranciscodeGoya-Dueloagarrotazos

             Albowiem w Babim Jarze zabijano dzieci, a w tej samej chwili mieszkańcy Berlina i Waszyngtonu dolewali sobie śmietanki do kawy. Nie, dziękuję, bez cukru.

sutryk marcinUkraine-War-400x252Szatersk sierp14

              Albowiem w palonej amerykańskim napalmem (…) dzieci płonęły jak wietnamskie pochodnie, a mieszkańcy Sztokholmu oglądali to w telewizji, gryząc chipsy. (…)

pablitocruz1goya saturno

             I wasi przodkowie jak lwy: niechciane niemowlęta zostawiali, a one marły z głodu i zimna, nigdy nie zaznawszy matczynego mleka; tak wierzyli Germanie, że godzi się pozostawić dziecko na śmierć, jeśli jeszcze nigdy nie jadło. I Grecy, którzy ofiary z ludzi uważali za zwyczaj barbarzyński – nie uważali za barbarzyńskie porzucanie dzieci niechcianych, aby umarły. A wasi przodkowie słowiańscy składali dzieci w ofierze Perunowi. (…)

mierc-kosa-nocZwłoki_dzieci_getto_warszawskie_05969339_671631866226651_1178790634_n

              Wy zaś lubicie wzruszać się, patrząc na pulchne dziecięce policzki, jesteście jednak tacy sami, bo człowiek, tak jak inne drapieżniki, zabijał, zabija i będzie zabijał swoje dzieci. Wy, delikatni, zabijacie je po prostu, zanim się urodzą, z powodów estetycznych, bo staliście się wrażliwsi: porzucone płaczą zbyt głośno, w brzuchu matki płaczu nie słychać. Nie ganię was za to, nie oburzam się, nie dziwicie mnie. Tacy po prostu jesteście, ludzie. Tacy jesteśmy – jak lwy.”

Szczepan Twardoch „Wieczny Grunwald”, wyd. Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2011, s.38-41

Ilustrowane malarstwem: Petr Rubens, Francisco Goya, Savador Dali, Marcin Sutryk, Tadeusz Niemiec